UNIVERSE 2.0 HOUND WITH RAVAGE


Przynależność:Autobot
Transformacja: Samochód terenowy
Klasa: Deluxe
Rok wydania: 2009
Producent: Hasbro


TRYB POJAZDU

Mimo pewnych zmian kosmetycznych, Hound jest prawdopodobnie bliższy swojemu serialowemu obliczu niż jakikolwiek inny robot z linii Universe. Nie mówiąc już o tym, że posiada pewne "bonusy". W rezultacie, jest bardzo popularny i ludzie go sobie wręcz wyrywają z rąk. Zanim i w Polsce dojdzie do rękoczynów, zobaczmy, co jest ich przyczyną w innych krajach :)

A o to on, nasz Jeep w swojej wersji Deluxe. Kurcze, ładne to nawet. Tak mogłyby spokojnie wyglądać pojazdy wojskowe za kilka lat, jeśli już takich nie ma. Wszystko proste, ale ze smakiem, pierwszy kontakt wzrokowy oceniamy bardzo wysoko. Tak widzę, że zielony przy szybie i ten na reszcie pojazdu są różne, ale przy naturalnym świetle nie widać tego jakoś specjalnie.

O tyle też nie da się tak naprawdę wiele powiedzieć, wszystko jest bardzo użytkowe, a co za tym idzie, proste i bez fajerwerków, tak jak osobowość samego Hounda.

Rzut z boku. Na duży plus trzeba Houndowi zaliczyć, że jak na razie praktycznie wcale nie widać, że to Transfomer i ma nawet takie detale jak fragmenty przedniego zawieszenia kół.

Fajny zderzak, ładny grill opatrzony niebieskimi światłami... ok, to jest fajne, ale i tak najlepsza jest ta gwiazdka na prawym błotniku- to znak rozpoznawczy Hounda, używany zresztą dosyć często w innych figurkach z taką kolorystyką.

Na tej fotce zwracam uwagę na kilka rzeczy. Po pierwsze, osławiony holoprojektor Hounda. To nic, że wygląda jak stępiona wiertarka, teoretycznie nie jest nawet bronią, przynajmniej tak długo gdy nie nie jest używany wraz z uzbrojeniem innych Autobotów. Fajne jest to, że można go montować na oparciach za siedzieniami Jeepa. A właśnie, siedzenia to kolejny ciekawy element. Wyglądają jak rasowe fotele z pojazdów wyścigowych i po prostu są dobrze wykonane. Zwłaszcza jak się wie, co z nimi się dzieje w trybie robota :) Ostatnie co przyciągneło moją uwagę na tej fotce to dodatkowe reflektory nad szybą.

Nawet ktoś pomyślał o detalach kabiny. Kierownica i deska rozdzielcza to naprawdę miłe dodatki.

Ktoś pewnie spyta, co to za zaczepy. Odpowiedź prosta. Są dla Ravage'a.

Tak, do zestawu dołączono kasetkę MC, która zmienia się potem w Ravage'a, ktorego wszyscy znają i uwielbiają. Najlepsze jest to, że rozmiarowo jest identyczny jak oryginał sprzed 25 lat, więc mieści się do kieszeni na klatce piersiowej Soundwave'a.

I tak, Ravage zaczepia się w Houndzie przez te otwory na szpule magnetofonowe co to mu przechodzą na wylot w formie kasety.

Czas na porównania. Najpierw to najbardziej oczywiste...

A teraz mniej oczywiste, z Energon Strongarmem.

A tego pana może widujecie czasem w sklepach w nieco innych kolorach. Henkei Onslaught.


TRANSFORMACJA


TRYB ROBOTA

Kurcze, nie dość że Hound świetnie oddaje swój wygląd z serialu, to jeszcze m tu sporo akcentów z samej zabawki z G1. Cud, miód i orzeszki, najlepiej te Felix Crispers :) Do tego ilość widocznych części pojazdu jest minimalna i w zasadzie nie ma ich tu więcej, niż powinno być.

Ok, z tyłu tych elementów jest już nieco więcej, ale tak na dobrą sprawę rozpoznać da się tylko szybę i przednie koła, przy czym te ostatnie są tu mile widziane, bo dodają figurce nieco uroku.

I rzut z boku.

Głowa... jakbym na nią patrzył bez znajomości figurki i tak bym powiedział, że to Hound, tak dobrze odwzorowany ten element jest. Wolałbym lekko uśmiechniętego Hounda, bo w serialu prawie zawsze był względnie pogodny, ale trudno, jest jak jest. Pociesza mnie fakt, że głowa Hounda jest osadzona na stawie kulkowym, który pozwala jej przechylać się na boki i w ogóle mieć większy zakres ruchu od większości innych robotów z tej linii.

Korpus całkiem, całkiem. Wszystko wygląda całkiem humanoidalnie i bardzo Houndowo... zastanawia mnie, czy ramiona nie są malowane z jakiegoś innego koloru, skoro mają dokładnie ten sam problem z innym odcieniem zielonego co szyba Jeepa... da się to przeżyć, w realu nie jest to jakoś super widoczne, ale i tak mnie to zastanawia...

Stopy są w swojej prostocie genialne. Dodając po jednym zawiasie tuż przy wewnętrznych krawędziach, Hound zyskał znacznie stabilniejsze stopy, które odchylają się na boki, dając dostęp do tony póz, które bez tego byłyby co najmniej niestabilne... w tym miejscu mam tylko jedno Ale. Na prawej stopie widnieje coś co wygląda jak numer produkcyjny, czy coś takiego. Wygląda to brzydko i ewidentnie tu nie pasuje.

Koła na plecach to dodatek, ale sprytnie rozwiązany. Koła są na dwustawowych wysięgnikach...

...co pozwala je ustawiać na wiele, wiele różnych sposobów.

Holoprojektor Hounda może być używany także w trybie robota (a to niespodzianka, nie ma co). Co ciekawe, tak jak w serialu G1, może być trzymany w rękach dzięki przeznaczonej do tego celu rękojeści.

I z holoprojektorem w łapkach, Hound zaczyna się bawić w różne pozy, nie przejmując się zupełnie faktem, że jego gadżet nie jest bronią ofensywną (jak znam Hounda, gdyby chciał owinąłby projektor w hologram przedstawiającym broń, łącznie z efektem wystrzału). Ale i tak wygląda bardzo dobrze.

Ok, my wiemy, że projektor nie jest wiertłem, ale taka wiedza nie obowiązuje wszystkich. Poza tym, na przekór Hasbro, które specjalnie wygładziło czubek, tak aby żaden wybitny użytkownik nie zrobił sobie tym elementem krzywdy, Hound postanawia użyć projektora w nieco bardziej bezpośredni sposób. I nie, kochane dzieci, Hound nie wwierca się teraz w Starscreama, on po prostu stosuje nieco więcej siły przy przyjacielskim nacisku punktowym na jego klatkę piersiową. Także wszystko jest w porządku :)

Dlaczego mam wrażenie, że Hound teraz sobie wyobraża, że trzyma w rękach łuk...

Oczywiście, holoprojektor można też zamontować na barkach Hounda, tam gdzie zwykle był umieszczony w serialu. Hurra...ale nie tak do końca. Może i zaczep, który pokazałem w trybie pojazdu sprawdza się przy montażu za siedzeniami, ale nie w trybie robota. Powiem tak, ten projektor zwyczajnie sobie lata i jedyne, co go naprawdę względnie utrzymuje na miejscu to koło, które jest tuż za nim. Zabierzcie je stamtąd, a projektor wypadnie niemal natychmiast. Wielka szkoda.

Czas na porównania. Tu z Energon Strongarmem.

A tu z samym sobą :P

Autobots Cars w nieco wiekszej ilości. Sideswipe, Hound i Silverstreak. Ładnie, ale czemu mam wrażenie, że o czymś zapomniałem? A tak...

Pamiętacie tą kasetkę magnetofonową z trybu pojazdu? Dałem jej Whiskasa i patrzcie co się stało. Mamy ładnego, świetnie wykonanego mechanicznego jaguara wielkości klasy Legends. I dostaliście go jako DODATEK do właściwego Deluxe'a. Jeśli to was nie rusza, to naprawdę nie wiem co z wami nie tak. Ravage staje się niezwykle przestrzenny dzięki swojej transformacji, co jest ogromnym postępem na tle bardzo płaskiego i cienkiego od przodu oryginału. Od którego może zresztą pożyczać broń, która jest z nim w pełni kompatybilna. Inna zaleta tej figurki to ogromna pozowalność, która szwankuje tylko przy barkach. Wszystko inne jest doskonałe.

Ravage i Hound posiadali pewną dynamikę w serialu. Czas ją odtworzyć tutaj...

...albo i nie. Ravage ma już najwyraźniej dosyć służenia pod Megatronem i wracania po każdej aukcji do klaustrofobicznej, ciasnej jak diabli kieszeni na klacie Soundwave'a. którą w pewnych momentach serii musiał dzielić z siedmioma innymi Dźwiękofalowcami. A Hound i tak planował sobie kupić Tamagotchi.

Właściwie ta galeria mogłaby się skończyć już teraz. Ale Smoczywabik (tak, to on, to jego wina! Nieważne, że ja się na to zgodziłem, to tylko i wyłącznie JEGO WINA!) stwierdził raz na GG, że Hound jest stworzony do trzymania wielkich spluw. Więc ja, nie myśląc zbyt długo, złapałem kilka typów broni z mojej kolekcji i zacząłem się bawić ( tak, nie bójmy się tego słowa!). Najpierw z karabinem Henkei Silverbolta.

Potem do stawki dorzuciłem podwójne działo Classic Prime'a.

Ale wciąż coś było nie tak. Więc poszedłem po działo Armada Prime'a. Ale i to mnie nie satysfakcjonowało więc...

...wziąłem do tego broń Silverbolta, Classic Prime'a, gatling BW Rampage'a... i ozdobiłem holoprojektorem Hounda. I teraz jst ładnie :D

Czas na podsumowanie. Hound ma swoje wady. Jak każdy TF. Ale ma też sporo zalet. Wygląd, pozowalność, klimat G1... wspominałem już o oddzielnym Transformerze wielkości Legendsa jako GRATIS? No właśnie. 8/10 :)

 

KONIEC


Powrót do strony głównej