SUPERLINK WING SABER
Przynależność: Cybertron (japoński odpowiednik Autobotów)
Klasa:Mega
Transformacja: Cybertroński super-odrzutowiec
Rok wydania: 2004
Producent: Takara
TRYB POJAZDU
Wing Saber to zdecydowanie najbardziej oryginalny z Mega serii Superlink/Energon. Nie tylko jako jeden z nielicznych robotów nawiązuje do postaci z japońskiego G1 (do ogromnego Star Sabera), ale w dodatku jest jedynym Mega pozbawionym elektroniki, co pozwoliło go nieco podrasować przy tych samych kosztach produkcyjnych. Przede wszystkim, to jeden z dwóch Tfów z tej serii, który w formie pojazdu jest szerszy niż dłuższy (drugi jest Unicron). Szeroki do tego stopnia, że nie mieścił się w normalnym pudełku, więc Hasbro go wpakowało do pudła w formie pół przetransformowanej, a Takara (czyli tak jak w moim przypadku) zrobiła nowe wymiary pudełka i umieściła go w nim w formie robota, co wizualnie wygląda lepiej niż "na Zachodzie".
Z tyłu widać kilka podejrzanie wyglądających części, ale także boczne partie silników i dysze napędu dokładnie rozlokowane wokół osi symetrii tego pojazdu. Widać też coś jak rury wydechowe/działka wieńczące samolot po obu bokach. Co to ma być w tym trybie, nie wiem, ale na pewno wpływa pozytywnie na całość i jak się człowiek przyzwyczai, to potem by jakoś tych części brakowało...
Rzut z góry ujawnia pewne skojarzenia, co do korzeni tego Tfa.. . Widać tu wyrażne nawiązania do kultowego bombowca B-2 Stealth, choć ja tu widzę podobieństwa także do G2 Dreadwinga, czy jednostki Stealth Gao stanowiącej części GaoGaiGara...hmm, znowu piszę tak, że nikt nie wie, o czym gadam...dobra, koniec z nawiązaniami do Brave Sagi... Jak widać, robot zasłużył na imię Wing Saber (dosłownie, Skrzydlata Szabla), gdyż praktycznie na całej szerokości pojazdu mamy jedno wielkie skrzydło z kokpitem i silnikami na środku...
Rzut od przodu z kolei pokazuje, że kokpit jest jakby na środku wysokości pojazdu i pod nim widać cały ciąg części, ale hej, gdzieś trzeba było upakować części tego robota. Za to najwyższym punktem pojazdu są dwie nadbudówki...cały cały czas nie wiem, czy traktować je jako zbiorniki paliwa, czy przystawki do silników ^^
Tu postanowiłem przybliżyć Wam nieco kokpit, który jest śliczny i naładowany detalami, jak choćby te beżowe wloty powietrza po bokach. W ogóle, to cały przód jest wykonany z czerwonego, przeźroczystego plastiku, więc pod światło wszystko wręcz świeci i robi całkiem fajne wrażenie.
No i te nadbudówki. Widać tu insygnia Autobotów, a także całą masę małych detali, których się w wersji Hasbro nie uświadczy- ta płyta jest czerwona i białe elementy są malowane, ale Amerykanie postanowili tego nie kolorować (zaoszczędzi się kilka centów, nie?), poza obramowaniem znaku frakcji...
Tu chciałem po prostu pokazać znaczek platynowego Powerlinxa (cztery kolory oznaczają kolejne klasy połączenia i choć Wing klasowo jest Mega, ma najwyższą klasę scalenia, jak Prime i Omega Supreme), element umieszczony gdzieś na każdym Powerlinkerze. Widać tu też jak dobrze wygląda ten cały przeźroczysty plastik.
Ponieważ przy takiej budowie, samolot nie jest stabilny, prezentujemy chowane podwozie tego Tfa. Tutaj przednie, z jednym kółkiem...
...a tutaj tyle/boczne z dwoma mniejszymi rolkami.
A tutaj zamocowałem Skyblasta, który wydaje się malutki przy Wing Saberze...
Ok.. przyznaję, to zdjęcie było zainspirowane rysunkiem "Wingboarding" Josha Burckhama, ale w serialu nie tylko Prime podróżował w ten sposób :P Tutaj Wing przy Optimusie robi wrażenie małego, ale poczekajcie na zdjęcie, gdy ich stawiam obok siebie jako roboty...
Broń Wing Sabera stanowią dwa strzelające działka montowane po bokach sekcji głównej. Może z nich korzystać w każdej formie, choć w tej wydaje się to najbardziej praktyczne.
I przybliżenie tyłu sekcji środkowej. Wygląda to ładnie, nawet bardzo... kurcze, ten mój nowy Canon jest genialny z tym swoim Makro :D
TRYB ROBOTA
Tryb robota. Mi to najłatwiej określić jako czysty opad szczęki. Ok, widać od razu, że robot ma 10 punktów artykulacji na krzyż, ale sam wygląd Wing Sabera to wynagradza. Może przesadzam, ale dla mnie to jeden z najładniejszych Tfów w Energonie. Fakt, klocowaty, ale w G1 nikomu klocowatość nie przeszkadzała? Ze co? Że w Energonie są już inne standardy i Wing do nich nie pasuje? A co tam, i tak kupowałem go jako obiekt kolekcjonerski a nie jako zabawkę, więc mi to nie przeszkadza. Dobrze jest jak jest :)
Tył może nie tak okazały jak przód, ale dopiero tutaj da się zauważyć, że skrzydła nie stanowią całości, a składają się z czterech części, które tylko postawione poziomo do siebie przylegają.
Przybliżenie. Tył samolotu formuje teraz przód robota i wyszło mu to na dobre, bo robi wrażenie muskularnego. Głowa też jest fajna, choć sztywna i składana z dwóch połówek. Wing Saber ma zielone oczęta i fachowo wykonaną osłonę ust (mówiąc żargonem fanów, tzw. face plate).
Nóżki też są ładne i pomysłowo wykonane. Są też obładowane częściami wyglądającymi jak... ręka? Spokojnie, wszystko się wyjaśni za kilka zdjęć,efekt może Was nieco zaskoczyć.
Ramiona to najbardziej ruchomy element Wing Sabera, choć tylko ruchome nadgarstki nie się związane z samą transformacją. Tak, ruchome nadgarstki. Wing jest moim pierwszym robotem z tej serii, który ma je ruchome, co nienajlepiej świadczy o projektantach, bo wiele robotów ma większe lub podobne ręce, a żadne nie ma obrotowych rąk. Na przedramieniu widać gniazdo dla Mini-cona/dodatkową broń (większość usuwalnego uzbrojenia w Energonie ma gniazda takie jak w Mini-conach).
Zaś na prawym przedramieniu mamy gniazdo na gwiazdę energonową, ale przerabialiśmy to już tyle razy, że szkoda na to zdjęć :P
Fani serialu nie darowaliby mi, gdybym tego nie zrobił. Oto porównanie wielkości między dwoma wielkimi antagonistami z serialu, Wing Saberem i Shockblastem (to znaczy, Wing Saber nienawidzi Shockblasta za zabicie jego przyjaciela, a Shock zabił już tyle istot, że się tym tak średnio przejmuje). Widać przepaść dzieląca ich w wymiarach, choć to ta sama klasa rozmiarowa...
...choć Prime w swojej zwykłej formie wcale od Decepticona nie jest lepszy...ale ma nad Shockblastem jedną przewagę. On się przynajmniej z Wingiem łączy..
WING PRIME & CANNON PRIME
Kombinacja z szefem jest właściwie głównym przeznaczeniem Wing Sabera i właśnie z tego wynika jego specyficzna budowa...ale musicie przyznać, efekt jest niczego sobie. Tryb ten nie tylko mocno zwiększa Optmusa, ale też większa jego artykulację w stosunku do jego własnego trybu Super. Fakt, tylko o dwa punkty, ale zawsze coś. Ten tryb zdecydowanie jest przeznaczony do lotu co widać po sporych skrzydłach przyczepionych do ramion tak powstałego Wing Prime'a (nazwa moja, Hasbro nazywa to po prostu trybem lotu, ale mi bardziej pasuje wymieszanie imion, jak w Superlinku, gdzie ta kombinacja nosi nazwę Wing Convoy). Jeszcze co do wyglądu...wiele osób uważa, że samodzielnie Prime jest brzydki, ale to właśnie tryb Wing czyni go ładnym, w związku z czym często ludzie kupowali Optimusa tylko dla połączenia go z Wing Saberem- u mnie też tak miało być pierwotnie, ale nieoczekiwanie Prime przyszedł z Hasbro Poland, więc to mi "pokrzyżowało" szyki :P
Tu pokazuję tylko pozowalność tego Tfa. Widać, że dodanie ruchomych nadgarstków również do trybu Super poprawia osiągi Optimusa.
Pozwala mu to też lepiej wykorzystywać dodatkową broń, jak Energon Saber(to żółte coś w prawej łapie Optimusa- miecz notabene też jest kombinacją, ale trzech Mini-conów).
Nadgarstki Wing Prime'a są tak zrobione, by mogły trzymać inne części Super Optimusa i pozwala nam łączyć przedramiona robota z jednostkami Grand Force, co potrafi dać ciekawe rezultaty, jak na zdjęciu. Ktoś zamawiał przedłużkę chwytającą i wiercącą?
Wreszcie macie odpowiedź na pytanie, po co te dziwne elementy na nogach Wing Sabera. Otóż można go odwrócić do góry nogami i uzyskać kolejny tryb dla Optimusa, zwany Cannon Prime. Ten tryb mimo nieco mniejszej pozowalności, jest lepiej przystosowany do walki- sporo uzbrojenia, większa stabilność (Wing Prime jest nieco chwiejny) i przede wszystkim inny wygląd.
Ręce, choć tym razem zupełnie nie ruchome, są bardzo ładnie wykonane...przynajmniej od strony wierzchniej ^^
Za to przedramiona mają tą zaletę, że umieszczone na nich działka są odchylane o 180 stopni i mogą formować dodatkowe uzbrojenie tego trybu.
I zbliżenie na stopy Wing Sabera, które teraz formują podwójne działka przeciwpancerne montowane na ramionach Cannon Prime'a. Widać tu ładne detale nie tylko na lufach, ale i na podstawie. Jest też otwór na dodatkowe uzbrojenie. Same działka mogą się obracać o 360 stopni z czterema pozycjami docelowymi (zawsze prostopadle do krawędzi ramion.)
Gdy już się zapoznamy z całym uzbrojeniem pokładowym tego mecha, można się w pełni cieszyć i iść zrobić trochę zniszczeń za linią wroga :D
Na przykład, Shockblasta...
KONIEC
Z Wing Saberem było równie zabawnie jak z Binaltechami, od pierwszego wejrzenia go zapragnąłem. Najpierw długo czekałem aż wydadzą go w Energonie, gdzie byłby nieco tańszy, potem czekałem, ąz Wing Saber trafi do Polski razem z Omega Supreme i Bulkheadem... Jak to bywa z genialną strategią Hasbro Europe, nigdy się nie doczekałem żadnego z nich. Więc zacząłem kombinować z Ebayem i sklepami zagranicznymi, ale zawsze coś nie do końca stykało... W końcu, w lutym tego roku postanowiłem zrobić małe zakupy w BBTSie i miałem szczęście, bo tamtego dnia był w USA dzień prezydenta i miałem ponad 20% zniżki na wszystkie sześć robotów, które wtedy kupiłem za te 75 dollarów... Wing Saber stanowił niewiele mniej niż połowę tej kwoty, ale chciałem go mieć i wolałem dopłacić 10 dolarów za wersję japońską...co patrząc na jakość było mądrym posunięciem. Co prawda później dowalili mi jeszcze sporo za transport, a polski urząd celny dorzucił mi jeszcze cło (niedługo te mądrale w rządzie opodatkują WSZYSTKO), ale jestem zadowolony. Fakt, długo zbierałem na ten zakup, ale nie żałuję go ani trochę :)
Powrót do strony głównej