CLASSICS RAMJET


Przynależność: Decepticon
Klasa: Deluxe
Transformacja: Odrzutowiec naddźwiękowy
Rok wydania: 2007
Producent: Hasbro


TRYB POJAZDU

Ramjet. Decepticon. Seeker typu 2. Fan dużych zniszczeń i taranowania przeciwników... I postać, która przez prawie 20 lat nie dostała własnej, od nowa zaprojektowanej figurki. Biedak zawsze musiał się męczyć ze zmodyfikowanym projektem Seekerów typu 1, przez co nie różnił się od postaci takich jak Starscream tak bardzo jak w serialu. Seria Classics daje mu wreszcie nieco większą autonomię.

Oczywiście, Ramjet nadal pozostaje modyfikacją designu Starscreama, ale jak widzicie, mamy tu już do czynienia z naprawdę niezłym stopniem przeróbek. I to bardzo ładnym, niech ludzie mówią co chcą, ale Classic Ramjet ma zdecydowanie ładniejszą i dynamiczniejszą kolorystykę od swojej japońskiej wersji. Od razu zaznaczam, ponieważ Ramjet jest modyfikacją, a nie zupełnie nowym designem, ta galeria będzie nieco krótsza niż zwykle- większość i tak już widzieliście przy Starscreamie.

Większoć zmian dotyczy tyłu pojazdu. Stadardową dla F-15 konfigurację skrzydeł i sterów wymieniono na klinowate skrzydła kończące się dopiero przy silnikach, tak więc robią i za płaty nośne i za stery maszyny. Pod sterami poziomu zamontowano też dwa dopalacze rakietowe, jeden ze znaków firmowych Ramjeta.

Zdjęcie z profilu pokazuje, że Rajmet nie rozwiązał kwestii korpusu robota wystającego ponad oryginalne linie myśliwca, jak również nie usunął kwestii dziwacznego podwozia, ale to by było zwyczajnie trudne przy zbliżonej do Stara konstrukcji.

I przybliżenie na osobliwe skrzydła Ramjeta, pod którymi teraz umieszczono działa z nowymi pociskami/ lufami. Co prawda przy takim obłożeniu względnie małych skrzydeł można kwestionować ich nośność, ale to już detal :P. Warto też zwrócić uwagę na małe, zagięte do dołu lotki na końcach skrzydeł, które, jak sądzę, mają poprawiać zdolności manewrowe myśliwca.

Następna zmiana znajduje się w dziobie, który wyraźnie jest krótszy niż w przypadku Stara, co jest związane z designem głowy Ramjeta, ale o tym za kilka fotek.

A teraz fotka myśliwca postawionego na silnikach :)

I porównanie obu wspomnianych jak na razie panów. Widać, że to ten sam schemat, ale też widać spore różnice, co działa bardzo na korzyść Ramjeta.

I taka mała fotka Ramjeta bez podwieszonego uzbrojenia, tak na koniec alt modu :)

 

 


TRANSFORMACJA

 


TRYB ROBOTA

Tryb robota. Bardoz ładny, świetnie pomalowany, ale właściwie poza głową, bronią i skrzydłami, to ten sam robot co Starscream.

Z tyłu jest jakby nieco bardziej schludnie, pewnie dzięki przeniesieniu lwiej porcji skrzydeł na nogi. Taki zabieg znacząco wpłynął na pozowalność tej figurki.

Głowa jest, z punktu widzenia fana, najważniejszą modyfikacją wprowadzoną w tej figurce. Skracając dziób, można było w niego wbudować twarz robota, tak jak w serialu G1. Pamiętacie jak mówiłem o modyfikowaniu Seekerów typu 1 żeby uzyskać typ 2? Głowa nie była na liście zmian, tak więc zabawki wszystkich siedmiu Seekerów miały identyczne głowy i twarze i tym samym, mamy tu pierwszą zabawkę z właściwą dla Ramjeta buźką. Surowe rysy, które prawie idealnie pasują do neandertalczyka, czerwone oczka... idealny wojownik, choć nie będący skończonym idiotą, jakby się mogło wydawać.

Skrzydła spoczywające teraz na nogach są tak zrobione, że można je obracać wokół dopalaczy wedle uznania- jedynym ogranicznikiem są tu ściany nóg. Ja zazwyczaj zaginam je do tyłu, żeby tak nie wystawały na boki, bardzo ładnie wtedy wyglądają.

Jak pewnie kiedyś wspomniałem, dzięki wprowadzonym modyfikacjom, Ramjet jest znacznie bardziej pozowalny od Starscreama, zwłaszcza jeśli chodzi o ramiona, którym wreszcie nie przeszkadzają już sterczące z pleców skrzydła, gryzące się z zamontowanymi na ramionach Null Rayami.

I porównanie obu Seekerów jako roboty :)

 

[PING-PONG] CZAS NA PODSUMOWANIE. Ramjet jest naprawdę ładnym i pozowalnym robotem. Niektórzy mogą się zastanawiać nad jego zakupem, jeśli mają już Starscreama, ale zapewniam was, że jest to figurka godna zakupu i traktowania jako oddzielna postać. Osobiście, polecam :)


KONIEC

Zadziwiające, ale moi rodzice nie tylko pomagają mi realizować moje TFowe zakupy, czasem je w całości fundują, jak to było jakiś czas temu, gdy pojechaliśmy do Łodzi i w jednym ze Smyków natrafiłem na Ramjeta i Astrotraina. Z kasy, którą dostałem od taty na wyjazd akurat zostało jeszcze kasy, żeby kupić Astrotraina. Ale gdy spacerowaliśmy jedną z ulic, zacząłem rozważać czy nie wrócić się po Ramjeta, jednak musiałbym do niego dopłacić 30 zł z własnej kieszeni, co w chwili obecnej oznaczało złamanie swojego postanowienia o nie kupowaniu nowych TFów dopóki nie uzbieram do końca funduszy na nowego PC-ta. Jednak rodzice byli na tyle mili, że postanowili dorzucić mi te 30 brakujące złotych. Reszta historii jest już chyba oczywista :)


Powrót do strony głównej