CYBERTRON JETFIRE
Rozmiar: 58663 bajtów
Przynależność: Autobot
Klasa: Ultra
Transformacja: Bombowiec
Przynależność planetarna: Ziemia
Rok wydania: 2005
Producent: Hasbro

TRYB SAMOLOTU

Rozmiar: 23180 bajtów Rozmiar: 21655 bajtów
Jetfire to robot klasy Ultra i widać to od razu- jest bardzo szeroki(rozpiętość skrzydeł to około 25 cm), jest pokryty masą ładnych detali i ma elektronikę. Ale czy za to kochamy Jeta? Za to też, ale ja go uwielbiam za styl, w jakim został zrobiony. No bo patrzcie. Oglądacie go, i co myślicie? Właśnie, to jakiś pojazd wojskowy. Cały zielono srebrny, wygląd jak współczesne bombowce... Cudo, i w dodatku ten militarny styl jest w pewnym stopniu powrotem do pierwszej wersji tej postaci- do G1 Jetfire'a, który transformował się w myśliwiec typu Valkiria (tak, to był jedyny TF na licencji Bandai, ale fani Macrossa i Robotecha pewnie i tak się domyślili :P), który jak sama nazwa wskazuje, też służył do walki. Nie wiem, czy wy macie tak samo, ale mi się Jet jako pojazd bardzo podoba. Najlepiej świadczy o tym fakt, że gdy tylko e-zabawka.pl udostępniła nam Cybertron, to właśnie Jetfire'a kupiłem (a mieli tak kuszące modele jak Optimus Prime, czy choćby Hot Shot). Sami więc widzicie :)

Rozmiar: 20936 bajtów Rozmiar: 18551 bajtów
Przód i półprofil. Wizualnie Jetfire lepiej wygląda od przodu, niczym prawdziwa maszyna lecąca do walki... Dosyć klimatyczne ustawienie, dosyć dobrze pokazuje też, że skrzydła są nieco obładowane- umieszczono pod nimi w końcu po dwa silniki i jedno stanowisko ogniowe. No, ale jak się wie, ile takie bydle waży, to można zrozumieć, że jest to konieczne (ten TF waży ponad pół kilograma)

Rozmiar: 25282 bajtów Rozmiar: 22444 bajtów
Dokładna analiza kabiny. Jest to jedyna partia tego robota, gdzie wykorzystano żółty lakier, który zresztą ładnie pasuje do sześciu okienek kabiny. Popatrzcie też na wielkość samych okienek w stosunku do całej maszyny- widać, że Jet jako samolot jest dosyć spory i wymaga odpowiedniej załogi. Miodzio. Widać też, że kadłub (jak cały robot) ma wygrawerowane bardzo ładne detale, nawet po obu stronach właz dla załogi jest :) I przybliżenie skrzydeł... Pisałem o nich powyżej, więc tylko dodam, że pistolety na końcach skrzydeł można zdjąć, choć bardzo dobrze wyglądają zostawione tam nawet w formie robota.

Rozmiar: 34404 bajtów Rozmiar: 29414 bajtów
Podłoga do inspekcji! Chciałem zwrócić uwagę, że w tym modelu fachowo rozwiązano problem kółek potrzebnych, by figurka mogła jeździć po nawierzchni- zamiast robić masę oddzielnych zestawów, po prostu zamontowano dwie specjalne rolki, które sprawdzają się równie dobrze, ale eliminują efekt "naćkania" podwozia. No i ogon. Tu mamy całą elektronikę i głośniczek(te szpary dokładnie zdradzają jego pozycję). Uruchamia się ją wciskając przednią, czarną część tylnych silników, ale szczerze mówiąc, robicie to na własną odpowiedzialność- to nie dźwięki, to rzężenie. Ale nie dla elektroniki kupiłem tego robota i to go ratuje w tej kwestii.

Rozmiar: 41808 bajtów Rozmiar: 36025 bajtów
Kolejną ciekawostką ogona jest opcja przeniesienia go na dach, co zmienia wszystkie cztery tylne silniki w przerośniętą, poczwórną baterię dział energetycznych, które rozniosą w pył każdego, kto się robotowi narazi. Co prawda wtedy fizyka lotu może być nieco zakwestionowana, ale to robot z innej planety, więc kto by się czepiaj :P W tej formie odsłania się też gniazdo na Cyber Klucz (eh, jednak nadal wolę japońskie określenie Force Chip), który wsadzony w ten otwór(błagam ludzi, którym w tej chwili buzują hormony, bez skojarzeń ^^) wywołuję jakąś akcję, i jest to cecha wspólna dla większości robotów z tej linii (no, może poza Mini-conami i rekolorami, których Hasbro nie mogło sobie darować :P).

Rozmiar: 27177 bajtów Rozmiar: 39223 bajtów
A klucz ten wygląda tak. W sumie jest to kawałek częściowo polakierowanego plastiku, ale ładnie wygląda. Patrząc na planety, są cztery rodzaje takich kluczy, ale tak naprawdę ich odmian jest o wiele więcej (z 12 typów tak będzie). To coś na środku to symbol Ziemi, ale Hasbro dodało też coś z tyłu klucza. Jest to cztero znakowy kod, który wpisany na stronie Transformers.com, odsłania ciekawe materiały. Co jednak Hasbro nie wyszło- poziom tych dodatków to żenada- po wpisaniu kodu Jetfire'a objawił mi się obrazek z serialu przedstawiający nasz bombowiec. I tyle. Jeśli to miało być genialnym chwytem reklamowym, to komuś coś nie wyszło... W dodatku, kod jest wspólny dla wszystkich egzemplarzy danego robota, dlatego bez żalu podaje wam mój kod, żebyście nie musieli wydawać 120 zł na jego poznanie- uk97. Pierwsza litera zawsze oznacza klasę robota, i dlatego do tej pory nie starłem tego kodu z mojego klucza- kiedy w jednym miejscu wala się pięć identycznych kluczy, ułatwia to poznanie, który należy do którego robota. :) A, druga fotka pokazuje, że klucz po prostu rozsuwa lekko główne działo. No, ale nie kupiłem tego robota dla mechanizmu cyber klucza :)



TRANSFORMACJA

Rozmiar: 22171 bajtów Rozmiar: 29522 bajtów

Rozmiar: 36733 bajtów Rozmiar: 43101 bajtów

TRYB ROBOTA

Rozmiar: 31432 bajtów

Rozmiar: 29525 bajtów
Ten gość wygląda świetnie w każdym trybie. Mam nadzieję, że podzielacie moją opinię, ale czego chcieć więcej- wojskowy wygląd, dwie giwery w łapach i dwa wielkie skrzydła na bokach postaci. Miooodzio :D Co prawda niektórzy Jetfire'owi zarzucali, że jak na Ultra jest niski (nieco wyższy od E-Ironhide'a), ale na tym tle okazuje się, że drugi Ultra, Scourge, też nie jest debeściakiem- od Jetfire'a jest wyższy o 2-3 centymetry, więc rekord wciąż należy do Tidal Wave'a. Zresztą, jeśli komuś zależy na jakimś Tfie, to jego rozmiary są jedną z ostatnich rzeczy, na jaką zwraca uwagę (zakładając, że inni też patrzą na TF tak jak ja :P).

Rozmiar: 38786 bajtów Rozmiar: 35411 bajtów
Głowa to w tym modelu cacuszko- bije (nomen omen) na głowę to co widziałem kolejno w Armadzie i Energonie. Wszystkie trzy głowy były wykonane podobnie, ale to właśnie w Cybertronie osiągnięto złoty środek :) I tylko w tej serii głowa Jeta jest zamocowana na stawie kulkowym , co mocno wpływa na jej ruchy- gdy jest prosto, może nawet chodzić lekko w górę i w dół- a gwarantuje, że każdy zmięknie, gdy Jetfire spojrzy na niego "spod oka". Na klacie widać dwa ciekawe elementy. 1. Znak Autobotów, ładnie zrobiony i świetnie położony. Inna ciekawostka to dwie małe wyrzutnie rakiet po bokach. Nie było ich widać w formie bombowca, a to dlatego, że są zrobione sprężynowo- wyskakują dopiero, gdy biodra Jeta połączą się z korpusem. Miły bajer :D

Rozmiar: 34159 bajtów Rozmiar: 21246 bajtów
Ręce to też ciekawa sprawa. To jeden z nielicznych przypadków, gdzie są one zrobione z silników samolotu, ale chyba pierwszy, gdy silniki te są podwieszone pod skrzydła. Mimo takiej lokalizacji są bardzo pozowalne i teoretycznie mają nieograniczony zakres ruchu(skrzydła się odchylają w przód i w tył a także na boki). Nogi też są ciekawe, a to dlatego, że będąc formowane z śródokręcia, są identyczne z obu stron, więc jeśli ktoś chce, może je odwrócić do tyłu, a i tak mało kto się zorientuje(kolana wyginają się tak samo w obie strony).

Rozmiar: 22593 bajtów Rozmiar: 23728 bajtów
Wspomniałem, że to bydle jest najbardziej pozowalnym Jetfire'em w historii TF? To co ten gość potrafi zainscenizować to poezja. Próbkę widzicie u góry, ale bez kłopotu radzi sobie z trudniejszymi pozami, jest też bardzo stabilny, więc do zadań expo jest idealny- naliczyłem się u niego 26 punktów artykulacji, co jak na Tfa jest świetnym wynikiem :)

Rozmiar: 32987 bajtów
KONIEC

Muszę przyznać, chciałem tego robota od początku stycznia 2005, kiedy to zobaczyłem jego japońską wersję- Galaxy Force GC-04 Dreadrocka. Bardzo mi się podobał i obok Prime'a był moim faworytem- chyba ze cztery razy byłem o krok od zamówienia go w sklepach zagranicznych. Ale byłem skąpy i go wtedy nie kupiłem. W końcu w połowie sierpnia zauważyłem go na Allegro, wystawionego przez e-zabawkę.pl za cenę 138 zł. Byłem wtedy gotów go kupić, a ostatecznie mnie utwierdziło w tym 15 procent rabatu, które na niego dostałem (zgadnijcie, jak sobie na to zasłużyłem :P). Więc wydałem na niego 120 zł i w dwa dni po zamówieniu już go miałem. Uwielbiam tego robota i naprawdę nie żałuję, że go kupiłem. Naprawdę, jest wart tych pieniędzy, jak żaden inny Jetfire z ostatnich lat...
Powrót do strony głównej