Downshift to jedna z wielu figurek nie mających swojego odpowiednika w Takarowskim Galaxy Force (czyli jest tak zwanym exclusivem). Jest też jednym z moich ulubionych Tfów z linii Cybertron (tak wiem, mówię tak o co drugim Tfie z tej linii jakiego mam, ale w skali całej serii nie jest to tak dużo). Pewnie dlatego, że jego alt mode to jeden z najlepszych trybów alternatywnych w tej serii, w gruncie rzeczy pasuje też najlepiej do swojej planety ze wszystkich ziemskich Tfów.
Inna sprawa, że większość fanów TF, którzy mają już po 20 lat co najmniej rozpoznają auta tego typu i łatwiej im powiedzieć, że TF jest z Ziemi o takim Downshifcie niż choćby o Landmine'ie albo Thundercrackerze... Choć pewnie głównie dlatego, że samochody pokroju Oldsmobili były bardzo popularne w Stanach w latach 70 i 80 i były tam równie rozpoznawalne co słynne Cadillaci.
Może już czas przejść do opisu samego Tfa. Mamy tu bardzo przyjemne dla oka autko w kolorze zielonym z ciemnymi wstawkami i pomarańczowymi szybami. Podobnie jak w przypadku RID Sideburna mamy tu do czynienia z modyfikacją odsłaniającą górną część silnika, co jakby ma sugerować sportowy charakter pojazdu (oraz dać do zrozumienia, że jego właściciel jest fanem tuningu :P).
Przód auta. Mamy tu do czynienia z bardzo mocnym przykładem zderzaka oraz utrzymanym w tych samych kolorach grillu silnika. Warto też zwrócić uwagę na pełne zestawy świateł za osłonami reflektorów. Oczywiście, brakuje tu świateł kierunku, ale poza Binaltechiem nie ma serii, która by się ustrzegła tego braku...
I jeszcze rzut oka na wspomniany silnik. Ładnie zrobiony z masą detali i czarnymi akcencikami. Mogę powiedzieć jako ciekawostkę, że prototypy tej figurki tak odsłoniętego silnika nie posiadały i element ten dodano tuż przed ostatecznym zatwierdzeniem masowej produkcji.
Z tyły chciałem Wam pokazać zestaw ładnych, czerwonych światełek, oraz, co ciekawe pakiet aż czterech rur wydechowych, co ponownie sugeruje, że albo silnik pojazdu jest bardzo mocny i/lub właściciel auta (czyli sam Downshift) naprawdę lubi tuning, choć wciąż nie jest to skrajny przypadek (mój ulubiony dowód na to trójka szpanerów z Pixarowego filmu Auta, ci goście to dopiero byli ztuningowani :D).
Na poprzednim zdjęciu wyraźnie widoczny był bolec z tyłu auta. Właśnie w te otwory (są po obu stronach pojazdu) montuje się broń pokładową robota, czyli dwa całkiem spore pistolety, które czynią z Downshifta mały czołg podobny do tych ze starutkiej gry Vigilante 8, czy choćby Twisted Metal.
Pewnie już zauważyliście to dziwne "cuś" na tylnej szybie samochodu. To nic innego jak sprytnie zrobione gniazdo na Cyberklucz, ale tak zbudowane, by nie rzucało się w oczy dopóki Downshift nie zdecyduje się na Zapłon.
Gdy już zachodzi potrzeba Zapłonu, ścianka się po prostu podnosi, pozwalając nam na zamontowanie klucza. Trochę żałuję, że Downshift to jedyny TF serii, którego gniazdo jest tak maskowane...
Zapłon sprawia, że grill silnika wysuwa się do przodu i rozsuwa, dając nam taki oto zestawik. Na to dodatkowe uzbrojenie składa się umieszczone w środku wiertło (przypuszczalnie diamentowe) oraz para pazurów służących do trzymania celu podczas wwiercania się weń. Ciekawostka- na długo przed Downshiftem podobny patent eksperymentalnie stosowano w USA przez...policję. Serio, czytałem kiedyś o tym w Focusie, taki radiowóz miał z przodu zamontowaną specjalną wyrzutnię na wielozadaniowe harpuny, które wbijały się w wóz ściganego i robiły potem różne niemiłe rzeczy.. jak choćby wypuszczenie drutu kolczastego i gazu łzawiącego :D
Tryb robota aktywowany. Pierwsze skojarzenie? BT Grimlock i Armada Red Alert, a właściwie ich krzyżówka... Która mi się bardzo podoba. Zasadniczo można powiedzieć, że jest to pierwsza próba wsadzenia takiego schematu transformacji do figurki mniejszej od Mega/Voyagera, ale jak widać, próba się powiodła :) Ponownie kolorami rządzą zielony i szary, wspomagane przez srebro i czerń. nietypowa mieszanka kolorów, ale sprawdza się i lekko zaznacza wojskowy charakter właściciela tego ciała...
Tył..i powiedzcie, co ja mogę ciekawego napisać o zadniej części tak zbudowanego robota, co? Jedyne co mi przychodzi mi na myśl, to zwrócenie wam uwagi na wiszący na plecach dach pojazdu, który skrywa pod sobą cienki, ale skuteczny mechanizm Cyberklucza będący połączony z frontem samochodu niezależnie od trybu, co pokażemy potem...
To było do przewidzenia. Głowa... Ale niczego sobie, bo by być szczerym, istnieje tylko jedna postać z tak charakterystycznym faceplatem i uszkami, które migają w rytm słów robota- G1 Wheeljack. I choć ten robot nazywa się Downshift, to doskonale widać, że jest on hołdem oddanym Wheelowi, co jakoby potwierdza nie tylko sama głowa, ale i cały schemat transformacji- Binaltech Wheeljack ma bardzo podobny schemat transformacji (inna sprawa, że dzieli go z Grimlockiem). Żeby było śmieszniej, w japońskim Energonie nie było poprzedniej wersji Downshifta- był właśnie Wheeljack, co powinno rozwiać wątpliwości, skąd ten kształt głowy ...
Nogi. Co tu dużo gadać, dobrze wykonane, za to z całkiem sporą stopą i swego rodzaju obcasami (nie widoczne na zdjęciu), które sprawiają, że w praktyce tego gościa trudno wywrócić, gdy stoi w konwencjonalnych pozach....
Ramiona formują się z drzwi pojazdu. I wyglądają całkiem nieźle. Może naramienniki nie są w sensie szczegółów jakoś bardzo złożone (lubię jak są), ale ta prostota dodaje im trochę uroku. Zresztą, ich budowa jest związana z ciekawymi opcjami montażu broni robota...
A o to sama broń. Jak widać z bliska, strzelają pociskami i mają pod lufami coś jak otwór celownika laserowego. Widać też gniazda na Mini-cony, ale w sumie mogłoby ich tam nie być, bo są nieaktywne i nie wpływają w żaden sposób na funkcjonowanie broni (tylko w Armadzie większość uzbrojenia dało się uruchomić dopiero po załączeniu Mini-cona).
Pewnie zwróciliście uwagę na wcięcia znajdujące się przed uchwytami pistoletów. Wcięcia te służą do specjalnego montowania pistoletów na ramionach Downshifta. Wygląda to fajnie i ma sensowne znaczenie bojowe- broń zawsze jest gotowa do strzału i nie trzeba jej nawet podnosić, by mogła skutecznie wypalić.
Choć dla wybrednych zostawiono też możliwość montowania broni w łapach robota, co od razu przywodzi mi na myśl G2 Smokejumpera...A takie myśli to raczej komplement dla Tfa (kto nie wie o co chodzi niech się cofnie do galerii gościa o którym mówię).
Istnieje też tryb kombinowany, który prezentuje obie opcje naraz, ale czy jest on ładny i interesujący pozostawiam waszym gustom.
Mówiłem, że Cyberklucz sprawdza się też w trybie robota. Pytanie tylko, czy przy profilu atakowania z dużych odległości, jaki ma zdecydowanie Downshift, opcja ta jest przydatna... jasne, że tak- nic nie działa na przeciwnika tak dobrze, jak atak z zaskoczenia. Jak to mówił Jerzy Stuhr w Shreku..."Niech mnie ktoś przytuli" :D