Choć oficjalnie robot ten nazywa się Scavenger, jedno spojrzenie na jego tryb bestii, nawet pomimo transmetalowej formy, wystarczy fanom Beast Wars by rozpoznać w tej mrówce Inferna. Tak, mimo zmechanizowanej formy i nowego imienia to wciąż ten sam szurnięty owad z syndromem obrony Królowej i skłonnościami do podpalania czego się da.
Niektórym Tfom przejście do formy Transmetal nie wyszło najlepiej, jak choćby Terrosaurowi czy Rhinoxowi. Ale Inferno wyszło to na plus i to mocny. Choć od strony wizualnej wszystkie detale i części są zaznaczone bardzo dobrze, to jednak trudno mi określić osobisty styl tego Tfa, co jakby dla mnie podkreśla jego niedefiniowalny obłęd.
Głowa mrówki wydaje się ciekawa. Po pierwsze, czułki przywodzą na myśl ruchome blastery... Dwa, ciekawe szczęki z ząbkami, takie jak u organicznych mrówek. Ale mnie tu najbardziej rozbroiły oczy- Większość owadów ma takie siatkowe oczy, ale prawdziwe wrażenie na człowieku robi to dopiero gdy to dokładnie widać, tak jak tutaj. Oczka są w heksagonalnym kształcie i podkreślają drugą, owadzią naturę tego robota. Miodzio!
Kolejna ciekawa sprawa to świetnie wygrawerowany odwłok. Ma masę detali robiących dosyć osobliwe wrażenie, jak choćby zestaw wlotów powietrza po każdej stronie. Ma też jakby nachodzące na siebie kolejne warstwy pancerza, co teoretycznie prawdziwej jednostce pozwalałoby na "pulsowanie" odwłoku jak u żywych mrówek. Widać też imię Tfa wypisane z boku, co jest cechą charakterystyczną wszystkich figurek klasy Transmetal.
Dziwne porównanie... Transmetal Inferno staje naprzeciw Transmetal Cheetorowi. Od razu widać, kto tu jest figurką klasy Mega, a kto Deluxe. "- O kurcze! Inferno, to ty?!" "- AAA! Jeszcze jeden zły Maximal chcący skrzywdzić Królową!!"
Kolejną ciekawą rzeczą w Transmetalach jest posiadanie tak zwanego trybu transportowego, który zazwyczaj czyni robota mniej lub bardziej podobnym do pojazdu. U Scavengera objawia się to przejściem do postaci przypominającej podwójny świder samobieżny- nogi się składają, z pod odwłoka wyłaniają się koła, a głowa mrówki odchyla się do tyłu ukazując dwa czerwone wiertła, które w dodatku zaczynają się obracać, jeśli potoczymy Inferna po nawierzchni.
O ile tryb mrówki był ciekawy o tyle to, co teraz prezentuje sobą ten robot robi wrażenie po prostu niesamowite. Szczupła budowa, metaliczna farba z przejściami tonalnymi, detale jak u japońskich demonów oraz sześć nóg owada wystających z ramion... Po prostu szalony demon zamknięty w ciele robota! Dawno nie widziałem tak osobliwego i na swój sposób genialnego Tfa z Beast Wars. I to nie jest czcze gadanie a moja prawdziwa opinia- to mój ulubiony Mega Transmetal.
Pewnie część z was mojego zdania nie podziela, ale przyznajcie, niewiele jest Tfów w Beast Wars o podobnej konstrukcji. Z tyłu kolejne osobliwe elementy. Koła wystające z pleców (i jednocześnie zasłaniające znak termiczny Scavengera) pasują tu nadspodziewanie dobrze, a o pokrywie odwłoka umieszczonej za udami już się nie mówi. Dosłownie wygląda jak tył jakiejś nietypowej szaty, co dla mnie jeszcze bardziej podkreśla nieco japonistyczny odchył w designie tej figurki. A musicie wiedzieć, że Wallas momentami ma bzika na punkcie Japonii :D
Głowa to istne mistrzostwo świata. Twarz wykonana niczym z płynnego, nie do końca uformowanego metalu. A na niej żółte, szparowate oczy i szeroki, zły uśmiech eksponujący zestaw zębów, co razem tworzy obraz zadowolonego z siebie psychopaty. Dodajmy jeszcze trzy zielone perły wpięte w czoło na wzór Brainiaca z Supermana oraz dwa potężne rogi i otrzymamy głowę godną rasowego demona. Korpus też jest świetny- zielony metalik przechodzący powoli w fiolet oraz szarego wzorów przypominających owadzie oczy... Czy potrzeba czegoś więcej do szczęścia?
Ramiona też są skrajnie nietypowe. Zamiast klasycznych rąk czy chociaż chwytaków Inferno posiada spore wiertła. Można by się czepiaj, że to niepraktyczne bo nie ma w ten sposób jak chwytać czegokolwiek, łącznie z bronią. Ale popatrzmy na to z punktu widzenia Scavengera. Ręce na końcu przedramion mu nie są potrzebne, bo może chwytać za pomącą innych części i to jeszcze skuteczniej (o tym za chwilę), więc lepiej, jak będzie miał w tym miejscu jakąś porządną broń.
A te wiertła to całkiem potężna broń, gdy chodzi o walkę na krótkim dystansie. Zresztą, wiadomo, że broń biała zwykle jest zdecydowanie skuteczniejsza gdy jest używana przez jednostki skrajnie nieprzewidywalne, a z tym parametrem Scavenger nie ma najmniejszych problemów.
Jak powyżej, tym razem z użyciem obu wierteł. Scavenger: podwójne wiertła, podwójne uszkodzenia :D
A teraz czas zacząć omawianie osławionych nóżek tego robota. To naprawdę ciekawe, jak części bestii, które w formie robota z założenia powinny służyć tylko jako ozdoba, służyć też mogą jako wyrafinowana i chamska broń. Zacznijmy od funkcji ozdobnej. Każda noga składa się z trzech części ze stawami kulkowymi, co daje im spory zakres ruchu, pozwalający przyozdobić robota w najróżniejsze sposoby.
Mi się jednak zdecydowanie bardziej podoba zastosowanie bojowe- taki nogi to świetna broń, którą można bić przeciwnika, odpierać jego ataki... czy te wręcz schwytać go i unieruchomić na czas własnego ataku...
Ta funkcja może zbyt praktyczna nie jest, ale daję ją jako ciekawostkę- Scavenger bez problemów może się utrzymywać w powietrzu, opierając się tylko na swoich nogach. Ktoś widzi aluzję do Doktora Octopusa ze świata Marvela? To dobrze :D