BEAST WARS OPTIMUS PRIMAL
Przynależność: Maximal
Klasa: Ultra
Transformacja: goryl
Rok wydania: 1996
Producent: Hasbro

Optimus Primal to ok. 20 centymetrowy TF zmieniający się w ziemskiego goryla. Dobra, może wydawać się, że 20 cm to wymiary pasujące do współczesnego Mega, ale dawniej inaczej klasyfikowano roboty. Koniec dygresji :) Nasz goryl został zbudowany w pozie "do chodzenia". Niestety, niektórych elementów nie udało się ukryć i po przyjrzeniu się z bliska od razu widać, czym nasz goryl jest naprawdę.
Przybliżenie twarzy. Nasz goryl jest w nastroju do bitki, choć nie do końca wiem, czemu całe oczy ma niebieskie (w serialu były białe z brązowymi źrenicami), ale może po prostu wtedy trudno było zrobić dokładne, małe oczy... Cały goryl jest pokryty bardzo fajnym, właściwie falującym owłosieniem, co jest dużym plusem i dodaje realizmu do tego modelu. Dodatkowo, gorylek może sobie stać jak na zdjęciu.
Nasz goryl ma też całkiem wyginalne ramiona, dzięki czemu niczym Tarzan (ale mi się skojarzyło :P ) może powalić się po klacie jak na szefa przystało. Pomaga mu w tym pewien mechanizm, o którym powiem później. Na drugim kadrze widać, czym Primal zajmuje się na co dzień- trzepaniem tyłków Predaconów :D
Optimus Primal- Maxymalizacja!!!
W formie robota Optimus prezentuje się bardzo okazale. Kompozycja czarnego z biało-czerwonymi dodatkami pasuje doskonale to tego robota. Ciekawostką tej figurki jest to, że w stosunku do serialu pozbawiono jej ust, ale to chyba nawet lepiej, bo tak wygląda groźniej.
Na plecach Primala znajdziemy dwa ciekawe elementy. Pierwszy z nich to mały szary przycisk, którego naciśnięcie zwalnia działa naramienne. Wygląda to całkiem nieźle.
Natomiast druga atrakcja to czarna dźwignia do obsługi wspomnianego wcześniej mechanizmu. Jak on działa? Otóż na ramionach są małe czarne dodatki, które są przełącznikami do rodzaju pracy ramion. W zależności od ustawienia przełączników przedramiona będą obracać się wokół własnej osi, lub całe ramiona będą unosić się górę lub dół. Nic nie stoi na przeszkodzie, by ustawić naraz różne działanie dla ramion. Odpowiednie pomajstrowanie przy tym mechaniźmie daje ciekawe efekty :)
Ok., wracamy do ukrytego uzbrojenia. Po wciśnięciu przycisku na lewym przedramieniu uzyskujemy dwulufowe działko na pociski- niestety wszystkie cztery pociski (z których korzystają także działa naramienne ) zgubiłem w ferworze zabawy, a było to ładnych kilka lat temu...
Schowków ciąg dalszy- w prawym przedramieniu mamy schowek na składany korbak Primala- tak, on też zaginął w akcji. Z drugies strony jest to niezła skrytka na małe przedmioty, takie jak bilon :D Kolejny schowek znajduj się na plecach i zazwyczaj jest on zasłonięty przez działo. Chowamy tam miecze Primala (ostał się jeden, ale ludzie, czy wy czegoś nie gubiliście będąc dzieciakami?). W moim przypadku rękojeście ledwo mieszczą się w łapy robota. Przynajmniej dobrze siedzą :)
Tryby walki. Z mieczem, lub tryb totalnej demolki (całe uzbrojenie na wierzch ).
I w końcu przyszła kolej na dodatki. Pierwszy to tak zwana "twarz mutanta", element obecny w każdym TFie z roku 1996 (związane z drugim członem nazwy Beast Wars- Ani Mutants ). Paskudne to, ale przydaje się do straszenia młodszego rodzeństwa (niekoniecznie waszego) :D. Drugi dodatek to ukryte za głową wejścia na dwa pociski, dzięki którym można trzymać wszystkie pociski Primala bezpośrednio w nim, jako że dwa można trzymać załadowane w działach na plecach. Doceńcie jak bardzo się poświęciłem, żeby je pokazać, bo żeby była dobra pozycja do fotki wyjąłem z Primala jego głowę (jej ponowne zamocowanie zajęło mi dłuższą chwilę) :D
KONIEC
Pamiętam przygody związane z tym Transformerem jakby to było wczoraj. Pierwszy raz zobaczyłem go w reklamie na niemieckim RTL 2. Potem miałem z nim realny kontakt, kiedy kolega przyniósł jego i całą bandę robotów z BW do szkoły (bodajże 3 klasa podstawówki). Wtedy napaliłem się na niego na maksa. Ubłagałem rodziców, że mi go kupią jak tylko go zobaczą. Ten piękny moment nastąpił 4 miesiące później. Byłem na wycieczce do Warszawy razem z mamą i zajrzałem do sklepu Miki na pasażu handlowym. I oto był on... Słowo się rzekło i po chwili ściskałem jego pudełko w swoich małych rączkach. To była jedna z tych chwil, kiedy czułem się dumny, że zbieram Transformery...
Powrót do strony głównej