BINALTECH JAZZ
Przynależność: Autobot
Transformacja: Mazda RX-8
Rok wydania: 2004
Producent: Takara
TRYB SAMOCHODU
Pierwsze zdjęcie ukazuje mojego Jazza (jap. Meister) w jeszcze zaplombowanym pudełku- zdjęcie było zrobione jakieś 20 minut po przyjściu paczki :) Zabezpieczenia w Binaltechu są niepozorne, ale póki TF jest w nieotwartym pudle, jest odporny na większość uszkodzeń mechanicznych. Drugie zdjątko (równie standardowe jak pierwsze :P) pokazuje transformowalne autko na kartonwym podeście. Fajnie wygląda, ale kto tak naprawdę trzyma Binaltechy w formie pojazdów? Ja nie :D
Pierwszy rzut oka na nowiutką Mazdę RX-8. Auto zaczyna się podobać już od pierwszego wejrzenia, dzięki opływowemu kształtowi i perłowej(choć na ten temat opinie są podzielone :)) kolorystyce z czarnymi dodatkami w dolnej partii nadwozia. Przyznam, że kiedy pierwszy Binaltech stanął na mojej półce miałem nadzieję, że Jazz w tej serii przyjmie postać Porsche 959, więc widok Mazdy lekko mnie zdzwiwił. Ale ta forma też bardzo pasuje do tego Tfa- Jazz, jako znawca ziemskiej kultury kochał ludzkie bajerki, a takim RX-8 zdecydowanie jest :D
Pierwsza seria zbliżeń. Przód to bardzo ładna kompozycja lekko zakrzywionych linii z wyraźnie wystającą maską. Wygląda to ładnie, i jakie to praktyczne(a żebyście wiedzieli- bez tego nie dostalibyście się do silnika :P). Tył auta jest równie ładny i "delikatny" w wyglądzie Za fajną sprawę uważam czerń pojawiającą się pod zderzakiem. No i dwie rury wydechowe... Sportowy wóz, znaczy się...
Widok z boku. Zupełnie nie kanciaste, opływowe cacuszko. Jak pewnie zauważyliście,jest to auto czterodrzwiowe, choć te kurduple z tyłu nie robią takiego wrażenia. Ale pozory mylą, zwłaszcza w Transformers. Drugie zdjęcie (dla nie kumatych- przedstawiające tylną szybę :P) pokazuje, że tak jak u Silverstreaka, tylna szyba jest ocieplana. Realizm to piękna rzecz....
Więcej detali. Tak jak u Grimlocka, pierwsze zdjęcie miało zbliżyć was do rejestracji. Znak Autobotów i napis Meister... Hmmm... No tak, to oczywiste, no nie? Nie? No cóż...:P Widać też wyraźniej napisy od Mazdy i logo tej firmy, które (jak u Grima) nie rozdziela się w czasie transformacji. Pewnie to był pomysł samej Mazdy... No i opona. Niestety, to nie Klebber, ale i tak jest ładna, i co ważniejsze, zrobiona z gumy. Kołpak też niczego sobie, i jak to w BT bywa, jest pseudo chromowany.
Widok z lotu mechanika zawsze nam dostarczał wiele informacji na temat danego robota. Patrząc na podwozie Jazza można sobie przypomnieć Smokescreena, który raczył nas podobnym widokiem. Ale niech was to nie zmyli, nie są to aż tak duże podobieństwa, co mocno działa u mnie na korzyść Jazza. Nie znoszę mieć dwóch robotów mających wspólny design. Drugie zdjęcie pokazuje naszą Mazdę na tle wykonanej w skali 1:24 (taka sam jak u wszystkich Binaltechów) repliki Smarta Roadstera. Na tym zdjęciu Jazz robi wrażenie niepozornego Bburago. Hehe, uwielbiam, kiedy moi znajomi nacinają się na tym :D
Co w Binaltechach kochamy najbardziej? Ich dokładność i ilość detali. Oto RX-8 w pełni "otwarty" na świat. Jak zauważyliście, te kurduple są nie tylko drzwiami tylnymi, ba, nawet się otwierają do tyłu, co jak na tą serię jest dosyć nietypowym rozwiązaniem. I to chodzi, im więcej oryginalności, tym wolniej ta seria przestanie żyć.
Pierwsze zdjęcie ukazuje to, co znajdziemy pod maską... A właśnie, widział ktoś silnik Jazza? Bo ja tu widzę tylko spory płat pograwerowanego plastiku. No cóż, to mój jedyny Binal, w którym uzbrojenie zostało przeniesione w inne miejsce, co nie oznacza, że silnik też tam się przeprowadził. Zerknijcie na podwozie, a powinniście znaleźć spluwę Jazza. Druga fotka pokazuje, że u Jazza również bagażnik jest otwierany. Kolejny miły bajerek, tylko teraz Sideswipe został w mniejszości z nieotwieranym lukiem bagażowym... Ale i tak Cię kochamy, Sideswipe :P
I coś, co jest klasą samo w sobie- wnętrze Mazdy RX-8 oddane w niezwykle fachowy sposób. Jak widać, Wzór dla Jazza był przeznaczony na rynek japoński- kierownica po prawej stronie nie pozostawia nam żadnych co do tego wątpliwości. I jeszcze jedna rzecz, która mnie pozytywnie w Jazzie zaskoczyła. Tylne siedzenia, ładnie wykonane i dodające temu autku jeszcze więcej realizmu... Takara, wielbimy Cię (czasami :P) !
TRANSFORMACJA
Jak pewnie zauważyliście, transformacja przechodzi prawie tak samo jak u Smokescreena. Oczywiście, jest kilka usprawnień, jakie projektanci linii mieli szansę wprowadzić przez rok, jaki minął między Smoke'iem a Jazzem. Dzięki tym poprawkom transformacja Jazza w obie strony to czysta przyjemność. Może to potwierdzić mój kolega Madyellow, który zaopatrzył się w Jazza jakieś półtora miesiąca przede mną.
TRYB ROBOTA
Motto Jazza brzmi: "Zrób to z klasą, albo przestań zawracać tym głowę" Myślę, że G1 Jazz byłby dumny z takiego wyglądu. Jest po prostu genialny, choć na pewno nie zaskakujący, ale czy to istotne? Moje pierwsze wrażenie na temat tego robota brzmiało "On wygląda jak Smokescreen z białą karoserią, inną głową i brakami w nogach". Ale bliższy kontakt uzmysłowił mi, że jest ok, a rzekome "braki" znalazłem w innych partiach tego modelu. Przejdźmy teraz do kolejnego kapitalnego aspektu tego robota, jakim jest....
... Głowa. To właśnie ten element sprawia, że na tego Tfa bez skrupułów mówię Jazz. Ta głowa jest niemal taka sama jak w serialu i w zabawce G1. Jedyna różnica to kolor wizjera, który w wyżej wymienionych jest biały. Ale zupełnie to nie przeszkadza i czyni buźkę Jazza jakby jeszcze bardziej dopracowaną. Warto też zwrócić uwagę na drugie zdjęcie. Zauważcie, że za wizjerem są oczy. Uważam to za fajny bajerek, choć oczy wydają mi się smutne, więc często im się nie przyglądam...
Ręce i nogi. To pierwsze to niemal dokładnie to samo co widzieliśmy u Smokescreena. Niemal, bo zmodyfikowano część wystająca zza koła, przedramię też jest inaczej wymodelowane. Za to łapki są niezmienne. Place podzielone w dwie grupy, ruchome, kciuk nieruchomy i stabilny. Obowiązkowo ręka jest czarna, choć czemu się trzymają tego koloru przy ich produkcji, pojęcia nie mam. Nogi od razu budzą skojarzenia z tyłem Mazdy. Trochę inaczej niż u Smoke'a rozwiązano ich stabilizację, tutaj podpórkę da się wsunąć pod zderzak, choć znam osoby, które tego nie robią. Wzorki na "głównych" nogach też są ładne, choć jakiejś super euforii we mnie nie wywołały :)
Czy udało wam się znaleźć pistolet Jazza? Jeśli nie (wstyd! żadnej żyłki do przewidywania transformacji :P), to powiem, że był ukryty w głównej części układu wydechowego auta. Ten element rozkłada się, tworząc poręczny miotacz fotonowy. Tak, jego też się za czepia dzięki otworom w łapkach (Sideswipe, znowu sam :P). Wygląda to nieźle, choć kiedy patrzeć na ten pistolet od drugiej strony, to wygląda na broń wybebeszoną :)
Przykładowe pozy, jakie może wykonać Jazz. Na tym polu Jazz mocno wyprzedza Smokescreena, choć nawet on nie pokona Grimlocka :D
Tu z kolei coś, czego z przyczyn technicznych nie robiłem przy innych Binalach. Porównanie Jazza z jego wysłużoną postacią z G1. Różnic je dużo i na pewno sami je doskonale widzicie, więc przejdę do kolejnego zdjęcia, które naprawdę bardzo lubię. Jazz jest fanem ziemskiej kultury, dlatego też na tym zdjęciu słucha muzyki lecącej z mojego odtwarzacza mp3. Naprawdę, dla mnie wygląda to genialnie, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę to, że robot i grajek pasują do siebie kolorystycznie. Mało tego, podczas robienia zdjęcia odtwarzacz był włączony, a na tapecie była muzyka z czołówki drugiego sezonu G1 :D
"AND THAT'S ALL, DUDES"
Jazz to efekt drugiej operacji Binaltech, jaką wykonałem. Przyszedł do mnie razem z Grimlockiem, choć początkowo myślałem nad zamienieniem go na Tracksa albo Hounda. Ale w końcu zwyciężył sentyment do tej postaci, z czego jestem bardzo zadowolony. Za Mazdę zapłaciłem 150 zł, co jest ceną niemalże identyczną z ceną w fizycznych sklepach w Japonii. Uwierzcie, ten BT jest wart tej kasy. Zrobiony świetnie i z klasą, jakby to powiedział sam Jazz :)
Powrót do strony głównej