BINALTECH GRIMLOCK
Przynależność: Autobot
Transformacja: Ford Mustang GT
Rok wydania: 2004
Producent: Takara
TRYB SAMOCHODU
Pierwsze zdjęcie to (jak chyba widać) pudełko. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że zdjęcie powstało jeszcze przed otwarciem przeze mnie tego robota- widać plastikowe zabezpieczenia, które wbrew pozorom dokładnie obejmują model. Drugie ujęcie to wygląd naszego "autka" na podeście, który został dołączony do zestawu. Klimatyczny i niesamowicie potęgujący wrażenie kawał kolorowego kartonu :)
Oto Ford Mustang GT w całej swej okazałości. Piękna, srebrna maszyna z metalową karoserią, gumowymi oponami i plastikowymi bebechami :P GT, model sportowy, który jest jakby nową szatą dla słynnego cyklu Mustang, który istnieje na rynku od dosyć długiego czasu, i który z latami przybierał kolejne oblicza. Fajniutka bryka, kolejny przypadek, w którym zwykły człowiek myli go z typowymi replikami aut :)
Pierwsza seria zbliżeń. Od przodu widać kilka fajnych detali- siatka zasłaniająca główny wlot powietrza, a także srebrny, pseudo chromowany mustang, którego na siatce osadzono. No jakieś dziwne elementy wystające spod podwozia... Ciekawe co to takiego :) Zdjęcie przedstawiające tył też ma swoje atuty. Widzimy mały spoiler, dwie rury wydechowe oraz zestaw świateł, ukryty za trzema czerwonymi szybkami. Jest kilka rzeczy na które warto zwrócić jeszcze większą uwagę, co potwierdzi następna para zdjęć.
Ok, może lubię się powtarzać, ale kilka rzeczy chciałem omówić dokładniej. Jak widać, dolne wloty powietrza zostały zatkane czarnym plastikiem. Jest to związane z konstrukcją Grimlocka, a raczej, z kwestią upchania pod maskę kilku większych elementów wykorzystywanych w trybie robota. Zresztą, dwa fragmenty tych elementów są widoczne na dole zdjęcia. Myślę, że co bardziej bystrzy już wiedzą, co to takiego :) Ci pozostali dowiedzą się kilka zdjęć niżej. Z kolei z tyły chciałem pokazać dokładniej znaczek GT przyczepiony na środku, oraz rejestrację tego auta. Hmm, znak Autobotów i napis GRIMLOCK fanom G1 dokładnie mówi, co w tym aucie siedzi naprawdę :D
Czas na masowy ślinotok u widzów- otwieramy to co się da. A w prypadku Grima są to konkretne możliwości. Lista cześci otwieranych: przednia maska, bagażnik, 2 razy drzwi. A, i jeszcze wnętrza. Wiem, zdjęcie zdecydowanie prześwietlone, ale nie było innej metody na pokazanie tego bez użycia lampy błyskowej albo demontażu drzwi :)
Ciąg dalszy prezentacji elementów otwieranych. Foto numero uno to zbliżenie otwartej maski. Widać ładnie odwzorowany, pseudo chromowany silnik, który, żeby było ciekawiej nie ma żadnych elementów mocujących ^_^ . Drugie zdjątko to bagażnik. Nie ma tu jakichś dużych przestrzeni (nawet Smokescreen ma więcej miejsca), ale to kolejny wymóg konstrukcji. Grunt, że w ogóle o bagażniku pomyślano, bo to miły dodatek.
Tradycyjnie, zdjęcie podwozia. Hmm, niewiele jest tu do oglądania, bo wszystko zasłania wielka płyta na środku. Z drugiej strony, jeśli zauważyć, że do płyty podczepiony jest spory miecz, to nie jest tak źle... No i zdjęcie z Bossem- ta ciężarówa to G2 Laser Rod Optimus Prime. Jak widać, Grim jest niewiele mniejszy od samego Prime'a.
TRANSFORMACJA
No i jak to oceniacie? Niby łatwe to się wydaje, owszem, ale tylko na zdjęciach. Moje wrażenia z pierwszej transformacji Grima do formy robota można wyrazić jednym słowem : AAAAAAAAAAAAAAAA! Naprawdę, ten robot zasługuje na tytuł " Najbardziej upierdliwego w transformacji Binaltecha w historii". U mnie pierwszej przemianie towarzyszyło wyłamanie obu przedramion, obu drzwi i głowy- stawy kulkowe w tym modelu są wyjątkowo czułe, więc siłaczom odradzam transformację "na chama".
TRYB ROBOTA
A oto Grim w formie robota. W mojej opinii trudy związane z jego transformacją są tu wynagrodzone. Piękny bot mode. Może nie bardzo przypomina prehistorycznej wersji tego Tfa, ale i tak wygląd tego robota po prostu budzi szacunek. Srebro kombinowane z czernią i czerwonymi dodatkami... Taki obraz tworzy wielkiego Badassa :D
Przybliżenie na górną partię Grima. Głowa świetnie kontrastuje z korpusem tego modelu, no i jest bardzo podobna do głowy "dinusia", choć nie mi to oceniać, bo nie posiadam G1 Grimlocka. Drugie zdjęcie pokazuje nóżki. Jak widać tylna część podwozia zmieniła się w bajerancko wyglądające nakolanniki. Przy okazji trza zauważyć, że fotele pasażerów to teraz stopy Grimlocka. Żeby było ciekawiej, są one podłączone do pseudo kulkowych stawów i mają duży margines ruchu. A za szybkami widać jakieś sprężyny... po co one? Fotele w trybie auta są bardziej odsunięte od szyby, a dzięki nim nie latają sobie swobodnie. Pomysłowy bajerek :)
Kolejny ładny aspekt tego Tfa to jego ramiona. Drzwi auta przeistoczyły się piękne naramienniki. Ramiona są naprawdę pozowalne. Mają zdecydowanie największą artykulację ze wszystkich moich Binaltechów. W przedramiona upakowano też mechanizm skrętu kół(prostacki, cztery bolce podczepione parami do kół). Rączki standardowo ruchome. Bo jest co w nie włożyć :) Drugie zdjęcie pokazuje detale jakie umieszczono na "wewnętrznej" stronie nóg. Miły dodatek, na pewno podkreślający "mechaniczność" tego modelu.
I pokaz uzbrojenia jakie dostał od Takary Grimlock. Jak widzicie, silnik zmienia się się w dwulufowy pistolet, który nawiązuje do spluwy, jaką miał pierwszy Grim. Tak samo miecz, który jest zresztą niesamowicie "chłodnym" patentem i pozwala patrzeć na Grima jak się patrzeć powinno- jak na przerośniętego brutala który jest w stanie zniszczyć wroga w kilka sekund.
A tu przykładowe pozy uzbrojonego Grima- w pozycji gotowej do walki, i w pozie, gdy się do rozróby szykuje( można go tak ustawić, że wygląda, jakby wyciągał miecz zza pleców) :P
I tu zdjęcia zbiorowe. Na pierwszym Optimus Primal i Grimlock gotują się do walki. A na drugim... Grimlock i Optimus Prime z G2 prezentują swój oręż. Nie zazdroszczę temu, kto im stanął na drodze...
To już koniec galerii poświęconej jednemu z najlepszych Binaltechów, jakie dotąd wydano. Mam nadzieję, że Grimlock pozostanie w waszej pamięci przez długi czas... czyli do momentu kiedy sami go kupicie :P
KONIEC
Grimlock był efektem drugiej, już znacznie krótszej batalli o Binaltechy. Cała operacja zaczęła się ok. piątego stycznia i zakończyła się dwa tygodnie później. Tak to bywa, jak ma się już wprawę. Pewnie bym nie wykonał tego numeru, ale skłoniła mnie do tego niska cena dolara, dzięki czemu zaoszczędziłem o 100 zł więcej niż rok temu. I naprawdę mówię wam, Grimlock jest wart tych 150 zł, które w niego wpakowałem. Zresztą, nie tylko on wpadł wtedy w moje ręce, ale to już inna historia, którą wkrótce i wy poznacie...
Powrót do strony głównej