ANIMATED PROWL


Przynależność: Autobot
Klasa: Deluxe
Transformacja: Motocykl policyjny
Rok wydania: 2008
Producent: Hasbro


TRYB POJAZDU

Nie tak dawno temu Hasbro podesłało mi do testów i opisania pierwszy Wave serii TF Animated, na który składa się siedem robotów: cztery Deluxy i trzy Voyagery. Dwa roboty z tej "fali" już widzieliście, a teraz czas i na trzeciego. Do ostatniej chwili nie mogłem się zdecydować kogo opisać wcześniej, ale w końcu padło na Prowla, który nawet na tle tej serii ma spory potencjał.

Prowl za tryb alternatywny wziął sobie czarno-złoty motocykl. Wydawałoby się, że to nietypowa w TF mieszanka kolorów, ale sprawdza się znakomicie- najlepiej o tym świadczy, że Bandai Japan często wydaje specjalne limitowane wersje swoich Megazordów w tych właśnie kolorach. Ale nawet jakby nie patrzeć na fakt, że wiele firm upodobało sobie te kolorki do unikalnych wydań, to i tak złoto i czerń pasują jak ulał do tego motocykla, trudno mi nawet określić konkretny powód, ale nie umiem sobie wyobrazić Prowla w lepszych kolorach. Fakt, że jego alt mode to pojazd policyjny tylko wzmacnia sympatię do tego ubarwienia.

Prowl jest bardzo ładny w swojej animkowej stylistyce. Mamy tu sporo detali, ale są wyraźnie kreskówkowe i rządzą się prawami kreskówek. Najlepiej świadczy o tym fakt, że w całej zabawce nie zobaczycie zbyt wiele typowej dla większości moto-TFów mechaniki. Zawieszenie, hamulce, rury wydechowe... niby to wszystko jest, ale "gdzieś schowane". Tylko, że jeśli ktoś oczekiwał obecności tych elementów od tej zabawki to chyba pomylił serie. Prowl pochodzi z linii, która ma być skrajnie kreskówkowa, po maksymalnie uwydatnione detale zapraszamy do serii The Movie, choćby do moto-Autobotki Arcee.

Rzut z boku. Ładna, aerodynamiczna maszynka. W pierwszej chwili nieco raziła mnie ta pustka między tylnym kołem, a siedzeniem kierowcy, ale szybko mi przeszło. W środkowej części pojazdu widać pojedyńczy element reprezentujący obecność silnika. Widać też ciekawie wykonane koła, ale do nich i tak wrócimy potem.

Przód motocykła jest wykonany prawie bez żadnych detali, ale dobrze nałożone kolory i kształt nadrabiają to w zupełności. Pewnie też widać, że na moim egzemplarzu logo Autobotów jest nadrukowane bardziej po prawej stronie niż powinno. Osobną ciekawostką są też przednie światła. Przez długi czas myślałem, że są zwyczajnie czarne, ale po bliższych oględzinach okazało się, że po jednej stronie są czerwone, a po drugiej niebieskie, tak żeby pasowały wzorem do umieszczonych z tyłu świateł policyjnych. A skoro już o tym mowa...

Światła, sprawiające, że ten motocykl jest czym jest, są umieszczone na samym końcu pojazdu i są wykonane z przeźroczystego plastiku. Co by nie mówić, wyglądają bardzo ładnie. Trochę poniżej widać coś jak oznaczenia rangi policyjnej, kolejny bardzo charakterystyczny dla Prowla element (w serialu okazało się nawet, że te oznaczenia to sprytnie osadzone osłony, spod których wysuwają się różne mechanizmy specjalne, z których nasz bohater czasem korzysta)

Ok, może Prowl nie celuje specjalnie w realizm, ale jego twórcy byli na tyle mili, żeby go wyposażyć w kierownicę i tablicę rozdzielczą. Nawet nie wiecie, jakie to fajne, że każdy wskaźnik jest inaczej wychylony...niech żyje asymetria! To szare rozmazane to jak pewnie widać pokrywa baku. Nieźle wykonana, jeszcze jeden plus dla panów od Animated.

I wracamy do kwestii ciekawie zaprojektowanych kół. I nie będę mówił o ciekawym, futurystycznym wzorku bieżnika, nie, znacznie ciekawsze są same ramy i felgi kół. Rama, a raczej jej zwieńczenie, jest złota i wygląda jak koło z wpisanym w środek idealnie symetrycznym T. Tylko, że jest ono oddzielone od koła tylko po jednej stronie, z drugiej obraca się razem z nim. Same felgi wyglądają jak trzy połączone ostrza, może pazury. I te dwa wspomniane przed chwilą elementy są najlepiej zamaskowaną bronią jaką widziałem od lat. Ci co są na bierząco z serialem już wiedzą o co chodzi, pozostałych zapraszam do trybu robota. Hmm, tak... kwestia podpórki. Jest i spełnia swoje zadanie. Koniec kwestii podpórki :P

Alternatywny rzut trybu motocykla. Nie, nie będę lał na siłę wody, jak będę miał coś więcej do powiedzenia o danym zdjęciu, zauważycie.

I porównanie Prowla z Animated Bumblebee'm i Lockdownem. Figurka w miare wpasowała się rozmiarowo w Deluxy. Przynajmniej w trybie pojazdu, hehe.

I porównanie z innymi moto-Transformerami. Wiem, mam ich dużo więcej, ale tylko te były zbliżone rozmiarowo, a nie chcę porównywać Deluxe'a ze Scoutem. W każdym razie, po prawej Prowla Movie Arcee, po lewej Armada Sideways.


TRANSFORMACJA

 


TRYB ROBOTA

Bardzo pomysłowa, ale w gruncie rzeczy prosta transformacja (tylko, że ktoś na nią musiał najpierw wpaść i niestety nie był to nikt z nas) zamienia motocykl w jednego z najbardziej zgodnych z serialerm robotów w serii. Doskonałe proporcje, praktycznie bez nadprogramowych cześci wystających z ciała. Słowem, niemal ideał. Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić patrząc na to konkretne zdjęcie to czas, jaki potrzebowałem, żeby ustawić Prowla w stabilny sposób. Powiem o tym więcej za chwilę, ale od razu ostrzegam, ustawienie Prowla na baczność nie jest łatwe.

Od tyłu widać nieco więcej części motocykla, ale ich ilość wciąż nie przekracza granic dobrego smaku (w przeciwieństwie do co niektórych panów z Animated...). Trochę szkoda, że na jego "skrzydłach" nie ma jakiegoś akcentu nawiązującego do silników manewrowych, które są w nich ukryte w serialu.

Mały rzut z boku.

Małe zbliżenie na górną partię robota. Warto wspomnieć, że w związku z transformacją, ramiona posiadają aż dwa punkty artykulacji, co pozwala Prowlowi na wykonywanie póz niedostępnych dla innych TFów. A, i jeszcze kwestia głowy. Nie będę owijać w bawełnę, głowa jest świetna i naprawdę świetnie oddaje postać. Jeśli coś bym w niej miał poprawiać, to zrobił coś z jego ustami, które z daleka trudno w ogóle zobaczyć- robią się widoczne dopiero, gdy podstawimy sobie Prowla tuż przed nosem. Można by je jakoś podkreślić, uwydatnić, tak to nieco dziwnie wyglądają. Przez większość czasu człowiekowi wydaje się, że ten robot ma face plate'a...

Ręce nie są może ruchome jak u Starscreama, ale i tak są świetne, z różnie wychylonymi palcami i pozwalające trzymać Prowlowi broń. Widać też, że gdyby nie konieczność transformacji, ręce mogłyby być dokładnie tych samych kształtów co w serialu.

Nogi... to co projektanci wykombinowali, żeby nogi transformowały się w ten sposób nie mieści mi się w głowie. To pierwszy TF stosujący taki schemat i to właśnie ten element sprawił, że nie byłem w stanie rozgryźć transformacji Prowla kiedy zobaczyłem jego pierwsze fotki (miało to miejsce zanim zacząłem oglądać TF Animated w internecie). Nogi wyglądają świetne, ale mają dwa defekty konstrukcyjne. Pierwszy to budowa pięt, która nie daje solidnego oparcia w każdej sytuacji, więc czasem ustawianie tego TFa tak, żeby nie zaliczył gleby może być kłopotliwe. Druga kwestia to kolana, które mają większy zakres zgięcia niż ta figurka wykorzystuje. Problem tkwi w brązowych częśćiach na bokach ud, które blokują dalsze zgięcie. Ok, dzięki temu zabawka jest nieco bliżej serialu, ale dzieje się to kosztem funkcjonalności. Mam nadzieję, że Prowl w wersji ze zbroją już nie będzie miał tej wady, ale znając życie marne są na to szanse. Hasbro to nie Yamato, nie poprawia kolejnych partii swoich figurek.

Nie zmienia to jednak faktu, że Prowl jest bardzo pozowalnym robotem. Ma ponad 15 punktów artukulacji i czuć to w każdej pozie, w jakiej go ustawimy. Fakt, ma mniej punktów niż choćby Prime, ale wygląda na to, że nie liczy się już liczba punktów, ale ich budowa i położenie. I pod tym względem Prowl ze swoim szefem zdecydowanie wygrywa. W sumie, jak na razie jestem uznać, że Prowl jest w tej chwili dla Animated tym, czym Mirage jest dla serii Classic 1.0 .

Co my tu mamy... Budowa Prowla pozwala mu odtworzyć scenkę z odcinka "Headmaster", gdzie jadąc w tej pozycji po ścianach ucieka przed ostrzałem przeciwnika. Nie udało mi się tego zrobić tak jak powinno być, ale nie chcę kroić mojego egzemplarza, więc kwestia kolan pozostaje niezmieniona. Swoją drogą, Animated to pierwsza seria animowana od lat, gdzie Transformery skutecznie i sensownie wykorzystują transformację kontrolowaną (używanie cześci z pojazdu w trybie robota i na odwrót). Przypomina to nieco słynną walkę Hot Roda i Galvatrona z pierwszej kinówki, w której panowie po raz pierwszy w historii serii pokazali , jak bardzo przydatne w trakcie walki może być posiadanie drugiego trybu.

Tylne światła policyjne z motocykla zwyklę są na przedramionach, ale można je obrócić przy nadgarstkach, żeby wyglądały jak jakaś broń. Od razu nasuwa mi to na myśl broń schowaną w przedramionach Big Convoya, tylko że u niego to wygląda przekonująco. Tutaj już nie, zwłaszcza, że ta broń ledwo wystaje poza rękę -_-'

Kolejną dyskusyjną kwestią jest dodatkowa broń, czyli niesławny sygnalizator świetnly na kawałku sznurka, który według instrukcji ma służyć jako broń zaczepna dla Prowla. Ja wiem, że dodali go do zestawu, żeby dociążyć Prowla (zgodnie z doktryną, że różnica między klasami TFów polega nie na ich rozmiarach, ale na ich wadze), ale ta broń jest dosłownie od czapy, zwłaszcza, że jej zaczep nie pozwala figurce jej złapać w stabilny sposób. Innymi słowy, broń może tylko zwisać w dół, inaczej nie da rady.

Ok, można ją wpakować do dwóch rąk na raz, ale ponownie, zwisająca natura tej broni sprawia, że nie da się z nią zrobić jakiejś fajniejszej pozy... za dużo widziałem Revoltecha i teraz mam dziwne wymagania, co nie?

Pozowalność Prowla objawia się także w możliwości normalnego siedzenia, jak również sięgania rękami za kolana. A ma po co sięgać. Najlepsze funkcje dodatkowe zostawiłem na koniec :)

Pamiętacie te elementy z kół? To właśnie jest główna broń Prowla, dwa pół-automatycznie rozkładane shurikeny ( jeśli nie jesteście fanami ninja, musicie się zadowolić terminem "gwiazdki ninja"). Po rozłożeniu (za które odpowiadają cztery wmontowane w każdy shuriken zębatki), te zabaweczki robią się spore, po 3 centymetry średnicy każda. Są świetnie zrobione, piękne, bardzo serialowe. I co fajniejsze, są swoimi lustrzanymi odbiciami, więc jeden shuriken ma ostrza zakrzywione w lewo, drugi w prawo. Bardzo dobrze pomyślane, jeśli chcemy wpakować w łapki Prowla oba naraz.

Ostrza można wepchnąć głęboko w ręce, więc bardzo dobrze się trzymają i nie wypadają nawet gdy trzymamy je do góry nogami. Dobra wiadomość, zwłaszcza, że obecność już tylko jednej takiej gwiazdki bardzo zwiększa pulę poz dostępnych dla naszego robota.

A gdy już są dwie, można bawić się na całego :)

Przykładowa poza z dwoma shurikenami #1

Numer 2. Tak, to zdjęcie powstało przed warszawskim zlotem II, na którym pokazałem chłopakom to ustawienie gdy siedzieliśmy w jednym z pubów :)

I porównania. Po waszej lewej Bumblebee, po prawe Lockdown. W sumie nieco dołujące jest to, że wszystkie trzy figurki na tym zdjęciu to Deluxy. To nie znaczy, że Bombel i Prowl są kurduplami, tylko to, że Lockdown jest nienaturalnie wielgaśny- jest wyższy od połowy Voyagerów z tej serii...

I jeszcze porównanko z przetransformowanymi moto-robotami, które już dziś widzieliście :) Po lewej, smukła Movie Arcee, po prawej klocowaty Armada Sideways. Ten ostatni wygląda mi na częściową inspirację dla Prowla- budowa korpusów jest całkiem zbliżona.

Ok, poznaliśmy już kolegów Prowla z serialu, to czas ich wykorzystać. Uznałem, że skoro Lockdown i Prowl mają w Animated uwydatniony wątek wzajemnego szacunku do siebie, to warto porobić pozy wspólne właśnie między nimi dwoma. I osobiście jestem zadowolony z efektów :)

 

Czas na werdykt...dobra, nie będę ściemniać. Prowl jak na zabawkę klasy Deluxe jest świetny. Ma kilka niedoróbek, ale jeśli je przemilczymy, dostajemy w nagrodę świetny wygląd, pozowalność i uzbrojenie. A właśnie te trzy czynniki są tym, co moim zdaniem sprawia, że TFy warto kupować :) Łapać go póki jeszcze jest w sklepach!


KONIEC

Wiecie co? Umówmy się... gdy opisuję TFy, które dostaję od Hasbro, nie będe za bardzo pisał o ich historii trafienia do kolekcji... ile można powtarzać to samo ^^


Powrót do strony głównej