
Przynależność: Autobot
Transformacja: Cybertrońska ciężarówka
Rok wydania: 2008
Producent: Hasbro
Nadchodzi. Największa seria TF roku 2008. Posiadająca własny, świetnie zrobiony serial animowany. Ale co jeszcze ważniejsze, posiadająca armię nowych Transformerów, które w niemal niepojęty dla fana wielkich robotów sposób doskonale odwzorowuje postacie serialu, które są bardzo animkowe- opływowe, niemal bez widocznych elementów swoich pojazdów i z transformacjami, które najlepiej oddaje termin "animowana magia", tak charakterystyczna dla pierwszych japońskich super robotów. I teraz wyobraźcie sobie, że modele tych robotów niemal idealnie oddają te postacie w każdym z ich trybów. Nadchodzi nowa era w historii zabawek Transformers. Era Animated.

Krótki rzut oka na pudełko. Nie mogłem tego zrobić wcześniej, bo mój Animated Starscream był bez pudełka ^^. Można powiedzieć, że opakowania z serii Animated to przeciwieństwo tych z Movie. Kolorowe, bardzo animkowe, z całą masą nieregularnych wcięć i wstawek, jak pewnie sami widzicie. Może to i wygląda dziecinnie, ale jest to jakby oddech po pważnym designie The Movie. Mi to bardzo odpowiada. Ale i tak najbardziej się cieszę z tego, że po ponad trzech latach ponownie na opakowaniach zagościłu ich oryginalne rysunki. Wiecie, już w czasach Energonu rodzice w Wielkiej Brytanii skarżyli się Hasbro, że zabawkowe odpowiedniki nie są w stanie powtórzyć ruchów przedstawionych w wersji rysowanej, więc końcówka Energonu, Cybertron, Alternators i The Movie miały te paskudne zdjęcia zabawek powtórzone z tyłu. Kurde, ale mnie to wkurzało. Na szczęście, serial Animated jest zbyt ważnym elementem tej marki (w końcu, teraz to zabawki reklamują serial, miła odmiana po tylu latach), żeby Europa mogła sobie pozwolić na tak widoczną modyfikację opakowania. I dobrze, potrzeby fanów górą :)

Jak sama nazwa wskazuje, ten model reprezentuje Prime'a, jakiego mogliśmy oglądać w pilocie serii i wspomnieniach samego zainteresowanego. Design ten mocno nawiązuje do G1 ze względu na swój ogólny zarys, żeby nie powiedzieć, że tak mógłby wyglądać G1 Prime, gdyby w latach osiemdziesiątych miał swoją cybertrońską zabawkę. Ogólnie, tryb ten jest bardzo ładny, pełen detali i dobrze uzupełniających się kolorów.

...ok... od tyłu to tak fajnie już nie jest. Nie żebym się czepiał, ale ramiona robota mogłyby być nieco lepiej zakryte. Poza tym nogi się za bardzo rzucają w oczy. Wszystko przez te stopy, gdyby je jakoś schować albo obniżyć, było znacznie lepiej. Ale może ja się czepiam, to tylko Deluxe.

Widok z boku. Poza ciężarówkowymi kształtami i masą detali nie ma tu wiele do obgadania. Chociaż może... ciekawym wybiegiem było zamocowanie rur wydechowych na bokach pojazdu i to pod mocnym skosem, w praktyce wygląda to jakby rury wydechowe wychodziły z kabiny kierowcy... zaraz. Jakiej kabiny kierowcy? To TF, sam sobie jest kierowcą, nie potrzebuje takich rzeczy jak kabina dla pasażera, wystarczy mu tylko przednia szyba, żeby jego kamery widziały, gdzie jedzie. I to jest potęga Cybertron Modów z Animated. Wreszcie ktoś sobie zdał sprawę, że na Cybertronie TFy same sobą kierują po transformacji, więc pozbyto się kabin. Słowo daje, nawet w tak maksymalnie cybertrońskiej serii jak War Within spora część robotów posiadała kabiny... Inna fajna sprawa, to całkiem widoczny tutaj tylny napęd pojazdu, na który składają się dwie gąsienice. Zapewniają maszynce możliwość jeżdzenia po trudnej nawierzchni (na przykład po asteroidach, jak to pokazano w pilocie), a z cybertrońską technologią również i niezłą prędkość, nie zmniejszając przy tym zdolności manewrowych- za skręt wciąż odpowiadają umieszczone z przodu koła. Jakby się uprzeć, widać tu pewną logikę, co nie?

Przód jest bardzo futurystyczny, w sam raz na potrzeby pojazdu z innej (bardzo zaawansowanej technicznie) planety. Szybka jest fajnie zrobione, posiada dużo wygrawerowanych z drugiej strony detali, ale nie pokazuje nic w środku (co ma sens, biorąc pod uwagę, że środku jest sama mechanika). No, i mamy też to charakterystyczne czarne V w środku. Nie wiem, czy to tylko ozdoba, ale po pokazuje jak dobrze odwzorowany jest ten alt mode.

Dach. Jeszcze więcej detali, dwa światła i znak Autobotów delikatnie wrysowany w tył. No i nie zapominajmy o genialnym detalu- kratka wlotu powietrza, która ma z 3, 4 milimetry wysokości, a mimo to składa się z czterech zaznaczonych listew. No i jest pomalowana. Duży plus.

Tył jaki jest, już powiedziałem. Nie powiedziałem za to o tym, jakie ładne ma detale (zwłaszcza te srebrne na bokach). No i muszę wspomnieć o świetnym zamaskowaniu broni robota. Jak widać było z pudełka, Prime posługuje się toporem. Niby nie ma co z nim zrobić, ale było kilka figurek, które pokazały, że tego typu broń można dobrze schować w alt modzie, jak na przykład Cybertron Scourge, u którego broń robiła za ogon. Tu zaś broń schowano między nogi, gdzie robi za łącznik dla jakiejś przyczepy. Raczej takowej nie uświadczymy (chyba, że jakieś studio pokroju FansProject zrobi dla niego coś takiego), ale wciąż jest to ładne i zdecydowanie przemyślane.

Hmm, mając tyle Primów w zanadrzu, musiało do tego dojść. Porównanie numer jeden :) Po waszej lewej, G2 Optimus Prime. Po prawej, Powermaster Prime. Hasbro najwyraźniej niechcący zrobiło te figurki w całkiem bliżonej skali.

A tu z kolei Animated pokazujemy w obecności obu Classiców. Optycznie nasz Prime jest większy od Classic Deluxe, ale w ten sposób patrząc ma już całkiem blisko do Voyagera. Ale tylko optycznie :P

Ok, to nie auto, ale to jedyny na chwilę obecną Animated poza opisywanym modelem, którego mam. I wyraźnie widać, za którego trzeba zapłacić 50 zł, a za którego 100, nie będziecie mieli takich wątpliwości jak w przypadku porównywania Deluxów z Voyager Bulkheadem.

Ok, pokusa z przyczepą była zbyt wielka. Ale nie wygląda na to, żeby ten gość był w pełni kompatybilny z jakąkolwiek przyczepą, którą mam na składzie i ta jest mimo wszystko najbliżej. Tylko nieco krzywo jakoś... detale :P

Po transformacji zyskujemy całkiem zbliżonego do serialu robota, bardzo ładnego, z dobrze wyważonymi proporcjami. Co by nie powiedzieć o nogach w alt modzie, tu sprawdzają się doskonale i praktycznie nie widać, że mogły być tyłem pojazdu. Właściwie tyczy się to całej figurki- widać czasem elementy auta, ale na pierwszy rzut okaz decydowanie są tu tylko jako ozdoba. Pierwsze wrażenie- bardzo ładny, bardzo kreskówkowy TF.

Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu, od tyłu jest tylko nieznacznie słabiej- poza plecami, trudno tu znaleźć jakieś dowody na to, że zabawka ta jest Transformerem, a nie zwyczajną figurką akcji.

Korpus jest bardzo ładnie zaprojektowany i dobrze zakrywa transformujące się części, całkiem ciekawymi elementami są 1) srebrny element tuż nad biodrami. Widać, że próbowano dodać Prime'owi tak zwany sześciopak, czyli pseudomuskulaturę brzucha. Druga sprawa, to koła ciężarówki nieśmiało wystające z barków. Bardzo fajne nawiązanie do designu War Within Optimusa, które też posiadał koła w takich miejscach. No i jeszcze kwestia głowy. Jest świetnym odzwzorowaniem serialu, choć pozornie jest bardzo nie Prime'owa- bez faceplate'a, z młodzieńczym wyrazem i długim podbródkiem (to akurat znak firmowy Animated), ale z założenia Animated Prime nie tylko nie dowodzi Autobotami, ale jest młodym wojownikiem, którego z jakiegoś nieznanego jeszcze powodu wykopano z elitarnych oddziałów Cybertronu i w ramach pokuty naprawia z innymi "nieudacznikami" mosty kosmiczne... to nie był spojler, i tak się tego dowiadujecie w ciągu pierwszych pietnastu minut serialu.

I jeszcze zbliżenie na nogi. Z jakiegoś powodu stopy są lekko nachylone w bok, może żeby bardziej pasować do standardowej ekspozycji nowszych TFów- pozy w lekkim rozkroku. Tak wiem, moje stopy nie są do końca wyprostowane jak należy, ale w ich standardowej pozycji nogi się nieco pochylają do przodu, co mi osobiście nie odpowiada. Rozwiązanie jest proste i dużo daje :)

I pozujemy Prime'a. A jest co pozować- naliczyłem w tej figurce 17 punktów artykulacji, w tym takie smaczki jak podwójne stawy łokciowe, podwójny staw szyjny czy obrotowy tułów. Jak na Deluxe'a jest to naprawdę świetny wynik, przywodzący mi na myśl Classic Mirage'a.

Oczywiście, czym byłby nawet najlepszy deluxe bez uzbrojenia? W przypadku Prime'a do dyspozycji oddano nam wspomniany już topór i dach ciężarówki, który w trybie robota formuje tarczę. Topór może nie jest idealny względem serialu, ale i tak go mocno przypomina, a to dzięki charakterystycznemu wzorowi na ostrzu jak również wypustce z tyłu, która w serialu była dyszą silnika rakietowego wbudowanego w broń (w ogóle ten cały topór i jego koncepcja bardzo mi przypomina rakietowy młot doktora Ido z Battle Angel Ality).

I teraz nakładamy te zabaweczki na samego robota. Tarcza idzie na lewe przedramię (tylko z jednej strony jest na nie gniazdo), topór idzie w prawą rękę (nie chodzi nawet o to, że serialowy Prime jest praworęczny, ale równomiernie rozłożona broń wygląda po prostu lepiej). I wygląda to jak wygląda :) Bardzo mi się podoba design gniazda tarczy, który w sumie jest tak zrobiony, że tarczy na czas transformacji w ogóle nie trzeba zdejmować. Tarcza jest bowiem osadzona na kombinacji stawu zawiasowego i kulkowego, która pozwala na odsunięcie tej części w miejsce, gdzie nie przeszkadza transformacji. No, ale jak ktoś musi, to jak widać, można ją i zdjąć. Oglądając pierwsze fotki tego TFa myślałem, że trzeba będzie co chwila wyczepiać cały staw kulkowy, ale na szczeście Hasbro pomyślało i zamiast stawu, wyczepia się podczepiony do niego bolec, który wchodzi w zawias na przedramieniu. Pomysłowe i bardzo ułatwiające życie.

Poza z uzbrojeniem numer jeden, stawiamy na obronę. Jak widać, tarcza może wydajnie osłaniać robota, jeśli się odpowiednio za nią ustawi. No i nieoczekiwanie dodało to jedną ciekawą pozę więcej do znanych mi fajnych ustawień tej figurki.

Czas się zająć kwestią toporu. Zasadniczo jest to ciekawa broń, gdyż ma trzy różne tryby. Pierwszy z nich, to klasyczne ustawienie na modłę serialu, moim zdaniem zresztą najlepsze i najładniejsze.

Drugi tryb to topór obusieczny. Jest niezły, ale problem z nim polega na tym, że nie wygląda już tak cybertronowo, do tego ostrze jest pomalowane tylko ze strony widocznej na zdjęciu, po drugiej mamy już tylko goły plastik.

I jeszcze małe pozowanko zanim przejdziemy do trybu trzeciego. Tak, Prime MOŻE łapać swoją broń oburącz, tak przed sobą jak i nad swoją głową. Niesamowite, ale ten pozornie niewielki szczegół ogromnie zwiększa zabawkową jakość (nie wiem, czy jest w polskim odpowiednik słowa "playability") tej figurki.

Ostatni tryb broni to kombinacja toporu i tarczy. Z jednej strony jeden tryb więcej to zawsze coś, ale ja praktycznie nigdy nie używam tej konfiguracji. Tak zwany topór wygląda jak przerośnięta łopata. Może gdyby z tarczy wysuwały się dodatkowe ostrza...ale się nie wysuwają.

I robimy zamach toporem nad głową. Jak mówiłem, to, że Prime może trzymać swoją broń oburącz, naprawdę dużo daje.

Porównań nadszedł czas. Te same TFy, co w alt modzie, tylko już po przejściu do trybu robota. Powermaster Prime po lewej wyraźnie góruje nad naszym Deluxe'em, ale poczciwy G2 jest już bardzo zbliżony wymiarowo do naszego robota.

I porównanie z dwoma Classicami. Voyager wciąż jest wyraźnie większy, ale Classic Deluxe jest już ewidentnie mniejszy. I ma mniej punktów artukulacji, hehe.

I na koniec porównianie z goszczącym u nas ostatnim razem Starscreamem. Można powiedzieć, że zdrowe proporcje Voyager/Deluxe są tu w pełni zachowane. Swoją drogą, jeśli chcecie zobaczyć więcej interakcji między tymi panami, to wejdźcie na forum i poszukajcie mojego tematu o zabawkach Animated :).
Time for the final verdict... Podobnie, jak w przypadku Stara, jestem zachwycony tym TFem. Bardzo pozowalny, bardzo ładny, z fajnym uzbrojeniem i dobrze oddający swoją animowaną wersję. Idealny TF, żeby zacząć swoją przygodę z Animated :)

KONIEC
Wydawałoby się, że jak mam się 20 lat, to człowieka już nie obowiązuje takie
coś jak Dzień Dziecka. A jednak moi rodzice myślą inaczej, i gdy w ich obecności
zobaczyłem w sklepie w swoim poczciwym mieście cały Wave 1 serii Animated (prawie
cały, Trzmiel był wcześniej i kupił sobie Lockdowna), powiedzieli, że mi kupią
dowolnego TFa do 100 zł. Rozważałem Prowla lub Cybertron Mode Prime'a (Bombla
nie brałem pod uwagę, bo widziałem go na zlocie w Wawie i już mnie tak nie
ciągneło do niego) i w końcu wygrał Prime. I tak oto do mojej kolekcji dołączył
kolejny Optimus :)