ANIMATED BUMBLEBEE


Przynależność: Autobot
Klasa: Deluxe
Transformacja: Samochód miejski
Rok wydania: 2008
Producent: Hasbro


TRYB POJAZDU

No patrzcie, to już piąta galeria z robotem z serii Animated roli głównej. Tym razem padło na Bombla, który ma do mnie pecha, bo nie przepadam tak za jego serialową wersją jak i za jego zabawką. No, ale bez spojlerowania całej galerii, Panie Wallasie (brawa dla gościa, który stworzył tą odmianę mojego pseudonimu).

Bumblebee przyjmuję w Animated formę małego auta miejskiego, nieco przypominającego Fiata Seicento czy Nissana Micrę, przynajmniej jeśli chodzi o zarys i funkcje. Prosty, sympatyczny alt mode. Na pierwszy rzut oka jedyna jego wada to bardzo widoczna pod światło różnica między odcieniami żółtego wstrzykniętego w plastik a na niego naniesionym.

Tył też jest w porządku, pomijając te kontrasty w kolorystyce, jest naprawdę spoko. Mało tego, tutaj mamy czerwone światła, a nawet srebrne logo Botów z boku zderzaka. Zderzak, jak widać, jest lekko wycięty, aby osobliwa transformacja tej postaci była możliwa, ale przez to, patrząc pod odpowiednim kątem, widać korpus robota. Coś za coś.

Z boku widzimy lekką i przyjemną linię pojazdu. Zero kantów, tylko przyjemnie gładkie linie. To akurat im wyszło w tej figurce, to muszę przyznać.

Przód bardziej od przodu. Przednie światła SĄ pomalowane, zwyczajnie pokryto je za małą ilością farby, aby było to zauważalne gołym okiem.

Koła... wyjątkowo dobrze wykonane, mamy kołpaki, z tyłu widać tarczę hamulców... przydałyby sie jeszcze gumowe opony, ale to niestety nie ta seria. Tak, wiem, że nie jestem dziś zbyt rozgadany, ale umówmy się, nie ma z kolei o czym aż tak bardzo pisać, a nie jestem zwolennikiem lania wody.

Tył. Jak widzicie, oczom ukazuje się wspomniany przed chwilą korpus robota pod zderzakiem. Z drugiej strony, jego ukazanie wymagało ode mnie żabiej perpektywy, więc chyba nie jest aż tak źle.

Od góry widzimy ten charakterystyczny ostatnio dla Bombla czarny, sportowy pasek, jak również czerwony "kogut", o którym do tej pory jakoś nie wspomniałem. Widzicie, w serialu Bumblebee niechcący wziął sobie na tryb alternatywny samochód należacy do kapitana Fanzone'a z policji w Detroit. Auto jest prywatną własnością kapitana, więc jadąc do akcji nakłada kogut na dach auta, jak to zrobił w drugiej części "Transform and roll out".

A tak, jednym ze znaków firmowych Animated Bombla jest para dopalaczy rakietowych, które Sari "pożyczyła" z laboratorium swojego ojca i dała naszemu robotowi w prezencie. Dają Trzmielowi ogromne przyśpieszenie, a trybie robota dają mu możliwość ograniczonego lotu, jednak BB używa ich bardzo rzadko, gdyż nie do końca radzi sobie z ich mocą (gdy użył ich do walki z Nanoseciem zrobił sporo zniszczeń, wkurzając przy tym pozostałe Autoboty). Ich zabawkowe wersje wczepiają się w gniazda w tylnych szybach auta (są ledwie widoczne, gdy są puste, co jest bardzo fajnym patentem).

A tak wyglądają z bliska.

A tak wygląda cała nasza wesoła kompania Autobotów. Tak, wiem, nie ma Ratcheta, ale póki co posiadam tylko pierwsze 7 robotów z tej serii, a doktorka wydano później. Ale nie martwcie się, na pewno za jakiś czas go tu zobaczycie :)

 


TRANSFORMACJA

 


TRYB ROBOTA

Tryb robota... Tak, to zdecydowanie ten sam Bumblebee co w serialu. Kłopot w tym, że na tle innych postaci, jego transformacja nie pozwoliła mu zachować jego oryginalnych proporcji ciała, przez co pierwsze wrażenie jest takie sobie... zakładając, że się zna serial i wie, czego powinno się spodziewać :P

Tył to też mały koszmarek, cześci auta są wszędzie i niespecjalnie wkomponowują się w robota, zwłaszcza płaty dachu wystające z tyłu nóg. Przynajmniej dopalacze zostały na plecach... Fani tej figurki, bójcie się, ja dopiero się rozkręcam, hehe.

Głowa sama w sobie jest świetna i zapewnia pełne odwzorowanie serialu, łącznie ze świetnie pomalowaną twarzą. Oczy przepuszczają światło, wyraźne rysy... wszystko byłoby super gdyby nie fakt, że głowa jest o 20- 30 procent za duża, przez co figurka podchodzi pod klasę SD (SuperDeformed).

Korpus jest ciekawy i ładnie zrobiony. Na tym zdjęciu widzę jednak dwa problemy. 1. Czy ten pasek nie powinien być po drugiej stronie, jak w serialu?? 2. Ramiona i ich budowa nie pozwalając na sensowne wychylanie w żadnym kierunku, ani tym bardziej na trzymanie rąk przy biodrach w normalnie wyglądający sposób. Ech...

Ręcę, jak większość TFów z tej serii, posiada wymodelowane palce (hurra!), ale przedramiona są już zwyczajnie słabe (buurra!!). A więc tak. Jak pewnie widzicie, w przedramioanch powinny się chować Stingery, elektryczna broń Bombla. Ale się nie chowają, bo ktoś dowalił w środku za dużo plastiku, który blokuje pełne wsunięcie broni do środka, przez co ta część robota wygląda jak wygląda. Bombel jest też jedynym robotem z Wave 1, którego ramiona nie ruszają się na boki w łokciu. Fajnie, nie ma co.

Nogi. Tu byłoby naprawdę nieźle, gdyby nie za duże stopy (wszystko przez tą nietypową transformację). Daje to figurce znacznie większa stabilność, ale przez to BB wygląda jakby nosił buty o 10 rozmiarów za duże. A co do tych płyt dachu z tyłu... to akurat wyjątkowo zrobili dobrze, możnaby pomyśleć, że będą blokować zginanie kolan, ale płyty się odginają na boki, przez co kolana są uratowane.

Przynajmniej z robieniem poz ta figurka nie ma najmniejszych problemów (poza obszarem ramion jest naprawdę pozowalną zabaweczką).

Ba, figurka zdaje nawet mój test z pozą na wykop, co nie nie jest wcale takie oczywiste.

I wspomniane Stingery. Nie do końca zgodne wyglądem z serialem, ale i tak są niezłe.

I tak jak na małym ekranie, te tutaj też mogą się łączyć, by osiągnąć nieco większą siłę wystrzału.

Nadszedł czas na porównania! Najpierw z Prowlem, z którym BB ciągle się kłóci w serialu. Mówiąc ogólnie, są swoimi kompletnymi przeciwieństwami, tylko, że biegun, na którym znajduje się Prowl odpowiada mi znacznie bardziej :P

Animated Bumblebee, Robot Heroes Bumblebee... I Cybertron Mode Prime, ktory próbuje zrozumieć, czego właśnie jest świadkiem :D

Dwaj najwięksi kumple, czy Bumblebee i Bulkhead... tak, wiem, że Bulkhead jest dziwnie mały jak na Voyagera, ale przynajmniej raz w życiu BB nie ma kompleksów w związku ze swoim wzrostem.

I zdjęcie z cyklu Transformers: Generacje, czyli jak bardzo design jednej postaci może się zmienić w zaledwie rok.

Czas na podsumowanie... ech, to jeden z tych baardzo nierównych modeli TF. Całkiem przyzwoity alt mode, całkiem niezła pozowalność, ale za to kompletnie skopany wizualnie tryb robota, który posiada więcej niedoróbek niż jakikolwiek inny robot z Animated. Do tego osobowość, która mi zupełnie nie podchodzi... nie chcę denerwować fanów tej zabawki, ale mówię to w dobrej intencji, to ostatni z siedmiu robotów z Wave 1 Animated, po jakiego chcecie sięgać. Lepiej zainwestować w każdego innego Deluxa z tej serii, a jeśli macie szczeście co do zawartości półki w sklepie (znając obecne warunki zapewne będzie to Smyk lub Allegro), w jakiegoś Classica.


KONIEC

Powiem tyle. Hasbro. Making the world smile :) Dla mnie to motto na pewno działa :


Powrót do strony głównej