ALTERNATORS SKIDS


Przynależność:Autobot
Transformacja:Toyota Scion / Scion xB
Rok wydania: 2006
Producent: Hasbro


TRYB POJAZDU

Linia Alternators to jedna z tych serii, gdzie fani nigdy nie byli w stanie przewidzieć jakie Transformery zostaną w niej wydane, ani na jakiej zasadzie Hasbro wybiera swoje kolejne postacie w niej występujące. Z jednej strony dostaliśmy popularne i oczekiwane postacie, takie jak Prowl, Hound, Mirage czy Sideswipe, ale dostaliśmy też takie, które na zdrowy rozum z tematyką aut nie mają wspólnego nic. Tak do linii trafili Grimlock, Shockwave czy nawet Rumble. Mamy tu też trzecią kategorię, czyli postacie, które nie były na tyle popularne albo nie pojawiły się na ekranie tyle razy, by teoretycznie „zasłużyć” na własnego Alternatora i przykładem tej kasty jest właśnie Skids... którego wszyscy do ostatniej chwili postrzegali jako Ironhide'a :)

 Jako Alternator, Skids został przeniesiony do ciała transformującego się w Toyotę Scion, z jakiegoś nieznanego powodu przemianowaną w USA na Scion xB. Niezależnie od nazwy, jest to auto, które jak na mój gust kompletnego auto-amatora zalicza się do współczesnego gatunku samochodów miejskich, co dobrze idzie w parze z przeszłością Skidsa, wcześniej zmieniającego się w Hondę City. Przyznam, że sam też bardzo długo wierzyłem, że ten robot dostanie osobowość Ironhide'a, ale czołowy myśliciel Cybertronu pasuje do Sciona lepiej niż się spodziewałem i wygląda naprawdę nieźle.

 Auto może nie jest cudem aerodynamiki, ale biorąc pod uwagę obecność w linii takich pojazdów jak Dodge Ram SRT-10 czy Jeep Wrangler, pasuje do Alternatorów, mało tego, na tle innych modeli w serii wyróżnia się. Jak wiecie, w trakcie konwersji z Binaltech do Alternators, figurki tracą metalową karoserię, którą zastępuje się plastikiem, to wiadomo. Ale poza tym zwyczajowy Alternator rzadko kiedy różni się z zewnątrz od Japończyków. I tu wkracza Skids, któremu zafundowano dość mocną zmianę obudowy. Niebieski niby ten sam (może nieco mniej intensywny i bez połysku, ale nadal niebieski), ale to co na niego nałożono to już inna sprawa.

 Binaltech Skids miał w komplecie dwa zestawy naklejek do opcjonalnego nakładania, jeśli ktoś chciał go nieco upiększyć. Za to Alternator ma fabrycznie wymalowane płomienie łączące się z ognistym logiem marki Scion idące z przedniej maski na boczne drzwi. Efekt jest dość interesujący i sprawia, że pozornie kierowca tego pojazdy lubi mieć praktyczne auto z wstawkami uwydatniającymi jego ducha rządnego przygód. Nawet jeśli Skids jest jednym z ostatnich Autobotów, które szukają wrażeń, wzorki bardzo odświeżają jego wygląd i nadają nieco żywszy charakter. Z innych zmian, wprowadzono też przyciemnione górne fragmenty szyb. Zauważmy też, jak dobrze części robota są ukryte na podwoziu, spod bocznych zderzaków wystają tylko nakolenniki. Dla przypomnienia, u Tfów opartych na Fordzie Mustangu widać połowę przedramion wystających spod podwozia, więc tutaj nie jest źle.

 A skoro mowa o podwoziu, standardowe dla Alternatorów spojrzenie z perspektywy mechanika w kanale kontrolnym. To daje do myślenia jak się transformuje ten robot (nic dziwnego, skoro 80 procent konwersji odbywa się właśnie na tej płaszczyźnie pojazdu), ale przynajmniej jest tu porządek.

Przód mi bardzo przypadł do gustu za swoją schludność. Są auta, które próbują nam zaimponować liniami przodu, ale Scion jest przede wszystkim użyteczny, a dopiero później ładny... naraz mi się przypomniała satyrka Alternators Ravage'a :] Szczególnie mi się podobają detale wewnątrz świateł i ta fantastyczna siatka wlotów powietrza z heksagonalnym wzorkiem.

 Przód jeszcze bardziej od przodu, ale chciałem dokładniej pokazać logo na górnym grillu. Te literki wpisane w znaczek są malutkie, tu się wydają tycie, a ta fotka jest +/- w skali 2,5:1 .

 Nie wiem, czy ten napis na szczycie górnej szyby to był dobry pomysł, ale nie mi to oceniać, może pasuje do płomieni i stylizacji „street” tego auta. Za szybą przebija pełna, 5-osobowa kabina.

Tył się wydaje jeszcze prostszy w budowie od przodu. Ponownie, za maską funkcjonalizmu kryje się kilka fajnych detali, np. siatka w światłach czy oddzielnie pomalowana tylna wycieraczka. Rejestracja też jest przyjemna, ale nie będę się nią super-zachwycał, bo stała się już standardowym elementem każdego poza Smokescreenem Alternatora. 

 Za to z tym mechanizmem bywa różnie, niektóre Alty zastąpiły go działającym zawieszeniem, inne w ogóle go nie mają- mowa o skrętnych kołach (gumowych).

 Co prawda ich zakres ruchu nie jest tak duży jak w regularnych replikach samochodów, ale to auto dodatkowo się transformuje.

Czas na cud, miód i orzeszki. Otwieramy drzwi i maski. Pod tym względem to prawdopodobnie najlepiej wykonany Alternator, nie tylko ma detale wszędzie tam, gdzie potrzeba, ale i wszystko co mogło (poza klapą baku), otwiera się.

Maska: widać coś co wygląda jak obudowa silnika. Mamy podejrzany napis VVT-i, na którego widok fani motoryzacji zapewne zaczną się ze mnie śmiać, ale trudno, nie można być ekspertem od wszystkiego. A nad tym złowieszczym napisem, mocno starte, ale wciąż obecne logo Toyoty. Mogę tylko zgadywać, że poprzedni właściciel tego robota tak je urządził...

Tył jest dobry, ma wszystko co potrzeba... i nawet więcej. Niestety, żeby upakować tryb robota do pojazdu tego typu, trzeba było gdzieś upchać stopy i padło na luk bagażowy. Ponieważ jednak wszystko inne jest ok, mogę to wybaczyć i Wam też radzę :P

O tym jak mało robota widać nawet przy otwartych drzwiach najlepiej świadczy ten widok. Poezja, aż mi się odechciewa patrzeć na wnętrze Human Alliance Sideswipe'a.

Przód kabiny ma świetną gamę szczegółów- deska rozdzielcza, kierownica, półeczki, schowki, kurde, nawet zapięcia do pasów bezpieczeństwa są umieszczone przy siedzeniach!

Tył może nieco mniej wybajerzony jest, ale tylne siedzenia są i to dobrze zarysowane, co nie jest w Alternators oczywiste. Brawa, panowie, brawa :)

I jeszcze od przodu, tryb Expo :)

 I kończymy powoli tryb Sciona xB, porównanie z Mazdą RX-8 i Jaguarem XK.

 


TRANSFORMACJA


TRYB ROBOTA

 Oto prawdziwa natura Skidsa... Wow, on jest... hmm... dobrze zbudowany ^^ Naprawdę, na pierwszy rzut oka Skids się strasznie spasł od czasów G1, choć to tylko wina obecności przodu Sciona, pod spodem jest już „poprawnie” zbudowany tors, który jest znacznie szczuplejszy. Odpowiada mi taki odmienny od innych Altów wygląd :)

 Tył, jak u każdego Alternatora, jest obładowany fragemntami auta, choć w przypadku Skidsa, są to duże, względnie płaskie panele, dzięki czemu wizualnie nie dzieje się tu za dużo i panuje tu optyczny porządek. Nie zmienia to jednak faktu, że przez fragmenty pojazdu w ogóle nie widać od tyłu korpusu robota.

Rzut z boku pokazuje ile nadprogramowych części znajduje się w trybie robota bardzo, bardzo dobitnie. Aż trudno uwierzyć, że figurka się się ciągle nie przewraca...

Głowa jest ok. Wygląda, jakby postać nosiła hełm do tego bardzo przypominający Ironhide'a. Może to naprawdę była zmiana postaci w ostatniej chwili.

Korpus utworzony w całości z przodu Sciona nieoczekiwanie pasuje do budowy poprzedniego ciała Skidsa. Teraz, kiedy wiemy, że za tym elementem znajduje się pełny tors robota, łatwo mi traktować fragment auta jako dodatkowy pancerz, który w skrajnej sytuacji można odrzucić niczym zbroję reaktywną.

Nogi są o tyle ciekawe, że jako jedyne w całej linii używają mechanizmu rozsuwającego by transformować się w humanoidalną formę. Mają też bardzo dobrze zrobiony staw kulkowy stóp oraz względnie kontrowersyjne osłony zrobione z tylnych zderzaków auta, które naprawdę robią to co mówi ich nazwa- tak osłaniają stopy, że ledwo je widać.

Można je oczywiście podnieść do góry, ale teraz to wygląda jakby Skids nosił jeansy z podwiniętymi nogawkami. Sami oceńcie, jaki widok wam bardziej odpowiada. Ten nam przynajmniej daje możliwość zobaczenia ładnych paneli wentylacyjnych przy kostkach.

Ręce są wyposażone w standardowe dla Alternatorów ręcę z rozdzielnym palcem wskazującym, do tego Skids posiada podwójny staw łokciowy, co daje mu niemal 180 stopni zgięcia w tamtym miejscu, a nie wszystkie Alternatory mogą się tym pochwalić.

Rzut od przodu, wykorzystujący też zupełnie niepotrzebne w transformacji stawy kulkowe z wcięciem po wewnętrznej stronie nadgarstków. Poczciwie teraz ten TF wygląda, co by o nim nie powiedzieć... może nieco otyle, ale wciąż poczciwie.

Ten element mnie zawsze zastanawiał- ten jeden, dodatkowy zawiast w dachu, który nie wiadomo do czego służy. Dzięki niemu dach zgina się jeszcze raz, ale nie znalazłem do tej pory praktycznego zastosowania tego bajeru w transformacji czy choćby funkcjonalności Skidsa. Trzeba chyba przeszperać instrukcję wersji Binaltech, może tam coś znajdę na ten temat.

Czas na pozowalność! W tej kwestii Skids jest doskonale obdarzony przez projektantów i może przybierać pozy nieosiosiągalne dla wielu innych Alternatorów. Głównie dzięki stawom obrotowym w ramionach, udach i stawach kulkowych w stopach, których brakuje części innych postaci, zwłaszcza tych opartych na Jeepie i Subaru Imprezie.

Broń, jak to często w tej serii, uformowana jest z fragmentu silnika. Wiele Altów ma broń średniej lub zwyczajnie "przyzwoitej" wielkości, ale Skidsowi trafił się prawdziwy kurdupel. Ktoś chyba chciał w ten sposób zażartować z jego pacyfistycznych poglądów, ale lubię myśleć, że ta broń działa jak kultowy Świerszczyk z Facetów W Czerni, który był mniejszy od ręki, ale robił 3-metrowe dziury w ścianach i odrzucał strzelca kilkanaście metrów do tyłu :)

Mimo małych rozmiarów swojego oręża, uzbrojony Skids nadal wygląda w miarę poważnie i ciekawie.

Nie wiem ile Alternatorów jest w stanie wykonać szpagat, ani ile jest w stanie wykonać kopniak z półobrotu (wszystkie prawa zastrzeżone przez Chucka Norrisa) bez zaliczenia gleby, ale ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, Skids nie ma z tą testową już wręcz pozą najmniejszych problemów. Szacun.

Oglądając kanał TFShorts na Youtube zdałem sobie sprawę, że kilka modeli z wspomnianej już wielokrotnie linii może otwierać maski swoich trybów alternatywnych bez zaburzania trybu robota, by, powiedzmy, niezagospodarowaną przestrzeń zmienić w noszony z przodu zasobnik z narządziami czy uzbrojeniem. Pozornie to tylko charakterystyka konstrukcji, ale otwiera wiele nowych drzwi (dosłownie).

Powiedzmy, że Skidsa zachodzi od tyłu Shockwave (Shockwave, Shockblast, co komu bardziej pasuje, fani Energonu), gotowy zrobić z niego sito w jedyny logiczny sposób. Skids odwraca się do niego bardzo powoli, by wyciągnąć swojego Świerszczyka korzystając z tego, że Shockwave nie ma prawa tego dostrzec stojąc tam gdzie stoi. Teraz oberwać mogą obie strony a nie tylko jedna. Pielęgnujmy równouprawnienie.

Oczywiście, równie prawdopodbny scenariusz zakłada, że Skids tuż przed atakiem powie coś, co bardzo zafrapuje Shockwave'a, doprowadzając do wielogodzinnej debaty między dwoma wielkimi myślicielami Cybertronu, która niestety realnie może interesować tylko ich, przez co po 5 minutach zostają sami na polu bitwy..

Następnego dnia rano Megatrona podsłuchującego dialog zaczynają boleć audio-receceptory i znużony wysyła Ravage'a by dokończył robotę za Shocka, co jest o tyle uzasadnione, że Kicia ma ze Skidsem zatarg już od dłuższego czasu (patrz galeria Alt Ravage'a). Mało tego, wszystko wskazuje na to, że Jaguar jest bardzo bliski przerobienia Skidsa na drugie śniadanie. Czy nasz filozof przeżyje to spotkanie, nie wiem, ale miałem ogromną radochę przy robieniu tego zdjęcia.

Wygląda na to, że Skids wyszedł z pojedynku obronną ręką, ale musi bardzo szybko zdecydować, czy wykończyć Ravage'a czy nie, zwłaszcza, że ten ostatni już zaczyna kombinować jak mimo kłopotów wykonać powierzone mu zadanie.

Podsumowując, jestem pozytywnie zaskoczony tym TFem. Świetny tryb pojazdu z jedną z najlepszych kabin w serii, dobrze zrobiony i bardzo pozowalny tryb robota... czy od figurki można chcieć więcej?

 

KONIEC


Powrót do strony głównej