ARMADA SMOKESCREEN with LIFTOR MINI-CON
Rozmiar: 65231 bajtów
Przynależność: Autobot
Klasa: Deluxe
Transformacja: Samochód pomocy drogowej
Mini-con: Liftor
Rok wydania: 2002
Producent: Hasbro

TRYB POJAZDU

Rozmiar: 63906 bajtów

Kolejne wcielenie Smokescreena tak naprawdę poza nazwą nie ma nic wspólnego ze swoim pierwowzorem. Zdecydowanie bliżej mu do Grapple'a, który nie tylko miał podobne kolory, ale i posiadał sporej wielkości dźwig. Choć Smokescreen (teraz już mowa o tym robocie) jest zdecydowanie bardziej opływowym i ładniejszym pojazdem...



Rozmiar: 66770 bajtów

Przynajmniej od przodu, bo z tyłu już wygląda na grubaska- taki zabawny trik optyczny.



Rozmiar: 64109 bajtów

Nie zmienia to jednak faktu, że od przodu wygląda super i aż chce się na niego patrzeć. A jest na co. Czarne szyby, potężny zderzak, bardzo miłe dla oka detale świateł i grilla oraz dobrze zgrywający się z tym pomarańczem czyni tego Tfa bardzo atrakcyjnym modelem (zakładając, że obserwator nie widzi jego zadniej strony).



Rozmiar: 95056 bajtów

Można odnieść wrażenie, że konstruktorzy więcej dodatków dla trybu pojazdu zostawili z przodu auta- na dachu widać dwa elementy- jeden to gniazdo na Mini-cona (na całym robocie są tylko dwa, co biorąc pod uwagę serię, z której pochodzi, wydaje się nieco dziwne), która w tej chwili służy za podpórkę dźwigu, oraz uchylany właz kierowcy z logiem Autobotów na zewnętrznej stronie.



Rozmiar: 33718 bajtów

Kolejne zdjęcia będą pokazywały współpracę między Smokescreenem a jego partnerem, Liftorem. Dlatego myślę, że warto was zapoznać z tym Mini-conem, którego tryb pojazdu objawia się jako futurystyczny traktor widłowy. Wygląda to ciekawie, choć chwila minęła, zanim się zorientowałem, że kokpit pojazdu znajduje się w tylnej, szarej części pojazdu. A ponieważ mi zajęło chwilę wykombinowanie tego, to podejrzewam, że inni też się na tym nacięli :D



Rozmiar: 37096 bajtów

Tryb robota jest prosty, ale schludny i funkcjonalny. Do tego jest jednym z bardziej pozowalnych Mini-conów w serii, ale nie pokażę tego, bo jego stabilność to zupełnie inna sprawa :P Na wielu zdjęciach widziałem jak odchylone widły zwisają nad ramionami tego robota, ale ponieważ są na zawiasach, można je "zarzucić" na plecy tak jak ja to zrobiłem.



Rozmiar: 53971 bajtów

Z tyłu Smokescreena znajduje się bęben z linką zakończoną hakiem. Hak z kolei ma wypustkę podobną do gniazda na Mini-cony (jest minimalnie niższa). W ten sposób można ją montować Mini-conom, które można wziąć na hol.



Rozmiar: 51365 bajtów

Proces ten przedstawia to oto zdjęcie. Ciekawostką jest, że nie ma nigdzie przycisku ściągającego linkę z powrotem. Rozwiązano to zupełnie inaczej- widzicie to małe niebieskie coś nad tylnym kołem Smokescreena? To dwupozycyjny przełącznik. Kiedy jest przesunięty do środka pojazdu, samochód jedzie jak gdyby nic. Ale gdy się go odciągnie, włącza się prosta przekładnia w środku auta, która sprawia, że obrót koła powoduje nawijanie się bębna z liną. Sprytne, choć pozornie łatwe do wymyślenia :)



Rozmiar: 57666 bajtów

Ostatnie zdjęcie pojazdu koncentruje się na samym dźwigu. Na razie możemy podziwiać jego mnogie detale, ale dopiero przy trybie robota poznacie prawdziwe znaczenie tego elementu.





TRANSFORMACJA

Rozmiar: 106493 bajtów

Rozmiar: 107506 bajtów

Rozmiar: 110427 bajtów

Rozmiar: 57085 bajtów


TRYB ROBOTA

Rozmiar: 65117 bajtów

Tryb robota prezentuje się naprawdę niekonwencjonalnie, jak zresztą 3/4 robotów z Armady, choć daleko im jeszcze do takie poziomu zakręcenia, jaki prezentowała poprzedzająca Armadę seria Robots In Disguise/Car Robots. Ja widać korpus robota uformował się z tyłu auta, a nogi i ręce z jego przedniej części. W sumie wygląda to nieco dziwnie, ale i tak lepsze to niż Hot Shot z tej serii :P



Rozmiar: 69471 bajtów

Tym razem wyjątkowo daruję sobie komentowanie tyłu robota... bo co tu tak naprawdę jest do komentowania ^^



Rozmiar: 85179 bajtów

Zbliżenie na korpus i głowę. Głowa robi wrażenie jakby jej pomarańczowe części były hełmem. Do tego sama twarz robi wrażenie misiowatej... to pewnie wina tego, że to jeden z nielicznych przypadków. gdy twarz robota jest szersza niż wyższa...



Rozmiar: 68929 bajtów

Nie widziałem jeszcze fot zrobionych przez kogoś innego, które by pokazywały, że linka z hakiem może mieć całkiem praktyczne zastosowanie także w formie robota, który może nim atakować niczym Evac. Ok., przyznaję, linka ucięła mu nieco twarzy, ale pokazanie tej samej pozy pod innym kątem już nie dawałoby takiego efektu ^^



Rozmiar: 83773 bajtów

Zdjęcie grupowe, z przodu Liftor a zaraz za nim Smokescreen. Widać, że w tym przypadku różnica wymiarowa między partnerami nie jest kolosalna, co jest raczej domeną figurek klasy od Ultra w zwyż.



Rozmiar: 57097 bajtów

Obiecałem pokazać prawdziwe zastosowanie dźwigu w formie robota. Czas wam więc wyjaśnić, że jest to jeden wielki mechanizm uruchamiany za pomocą Mini-cona, którego pomarańczowe gniazdo wybija się ponad resztę dźwigu.



Rozmiar: 69839 bajtów

Nie wiem czemu, ale Liftor jakoś tak ładnie wygląda podłączony do Smokescreena....



Rozmiar: 43513 bajtów

Gdy gniazdo wraz z podłączonym Liftorem przesuniemy mocno do przodu, ukaże się prawdziwa natura dźwigu, który jest niczym innym jak ogromnym, naprawdę długim działem, w dodatku strzelającym na pociski. Powiem też, że jest to jeden z moich ulubionych ukrytych mechanizmów w robotach z Armady. Widok, gdy z małego dźwigu nagle robi się spora spluwa naprawdę robi wrażenie...



Rozmiar: 43428 bajtów

Na koniec pokażę wam jedną z ciekawszych poz dla tego Tfa, która sam wymyśliłem. Nazywam ją "na snajpera", gdyż Smokescreen na jej potrzeby kładzie się na podłogę i zaczyna cicho mierzyć w swoją ofiarę. Co prawda, strzał będzie znacznie głośniejszy niż w przypadku normalnych karabinów snajperskich, ale szczerze, jakie to ma znaczenie dla ofiary, gdy zorientuje się w sytuacji już po oddaniu strzału?



KONIEC

A ten pan to ciekawostka, dostałem go od jednego z fanów mojej strony, z którego bratem chodzę do tej samej szkoły. Chłopak stwierdził, że ma jednego Smokescreena ponad potrzeby i postanowił, że ja zrobię z niego dobry użytek...Dzięki Joshua, wielkie dzięki (nazwisko zostawiam dla siebie, by oszczędzić obciachu jego bratu- jeszcze by w szkole zaczęli się nabijać) :D
Powrót do strony głównej